~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
683. Seasonal affective disorder...

  

Trudno będzie to wytrzymać. Zimne poranki, ciemność za oknami, wiatry i deszcze, błota i śniegi. Kolejną jesień i zimę, kolejne odkładanie wszystkiego na później. Monotonię dni i myśli. Marzenia wieczne i tęsknoty. Ciszę i brak satysfakcji z czegokolwiek – brak nawet tego minimum, co niezbędne, by jakoś przetrwać chłód pościeli i milczenie dni, te kolejne lata...

 

„Razumow powiedział sobie: »Jestem młody. Wszystko można przetrzymać«. W owej chwili przechodził z wolna przez pokój, zamierzając usiąść na sofie i zebrać myśli. Ale zanim doszedł, uczuł, że opuszcza go wszystko: nadzieja, odwaga, wiara w siebie i w ludzi. W jego sercu jak gdyby powstała nagła próżnia. Na nic nie zdało się walczyć dalej. Spokój, praca, samotność, swobodne stosunki z ludźmi – wszystko to było dlań niedostępne. Wszystko przepadło. Życie jego stało się wielkim, zimnym pustkowiem, na podobieństwo olbrzymiej płaszczyzny całej Rosji, zasłanej śniegiem i pogrążającej się stopnio-wo w okolnym mroku i mgłach”

             [Joseph Conrad, W oczach Zachodu. Przeł. W. Tarnawski].

  

niedziela, 04 października 2009, alexanderson
Conrad_Joseph
Komentarze
Gość: Akinyemi, *.ssp.dialog.net.pl
2009/10/05 03:14:24
Patrzę na Twój wpis jako należący do człowieka smutnego, przepełnionego tęsknotą za tym, by w te zimne dni był ktoś kto przytuli i ochroni przed zimnem, kogoś, kto bez tego zostanie zniszczony, zabity. Takie mam przynajmiej wrażenie po przeczytaniu Twojej ostatniej noty. Fakt potrzeby ciepła drugiej osoby jest zrozumiały. Fajnie, że nie ukrywasz swoich uczuć. Zdecydowanie za mało mówimy o tym, że kogoś potrzebujemy, a coraz częściej zagłuszamy tę potrzebę na przykład zapraszając do domu wciąż nowych kochanków. Odkryłeś swoje wnętrze, tym samym narażając się na zranienie, ale dzięki temu ktoś, kto przeczyta wpis i blog i zechce otulić Cię spokojem i miłością, będzie miał do Ciebie łatwiejszą drogę.
Myślę, że Twoje nastawienie jest zbyt dramatyczne. Patrzysz w przyszłość i widzisz jesień i zimę pełną ciemności, chłodu, mówiąc ogólnie, nieprzyjaznej atmosfery. A przecież nie możemy zapominać, że w trakcie zimy na przykład pada śnieg, którym można bawić się bez opamiętania. Chcę przez to powiedzieć, że każde nowe przeżycie ma swój cel, wzmacnia nas lub wzbogaca o nowe doswiadczenia oraz że w każdej sytuacji można znaleźć dobre strony, choćby na początku były mało widoczne. A może podczas zimy ktoś poczuje się równie samotny i zziębnięty i zapragnie ogrzać się wraz z Tobą... Nigdy nic nie wiadomo... Poza tym, nie zapominaj o miłości jaką darzą Cię Twoi przyjaciele, o sympatii, którą darzą Cię Twoi znajomi. Czy oni nic dla Ciebie nie znaczą? W takim razie, ja czuję się już jako Twój nowy znajomy/przyjaciel. Jestem bardzo empatyczny, uwielbiam słuchać ludzi i im pomagać, a przede wszystkim lubię otaczać wszystkich miłością, różnego rodzaju, a więc w moim sercu nigdy nie zabraknie ciepła dla Ciebie. Czując się samotny, niekochany, pamiętaj o tych, których masz. Nie lubię, gdy określasz siebie mianem "zbędny". W oczach tych, którzy Cię lubią lub kochają nigdy nie byłeś, nie jesteś i nie będziesz zbędny. W moich również.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
(akinyemi@wp.pl)
-
Gość: k., *.adsl.inetia.pl
2009/10/05 09:29:40
Jest świat ludzi, w których nikt śnieżką nie rzuci, którzy przyjaciół/znajomych nie mają...
-
Gość: Akinyemi, 78.8.78.*
2009/10/05 12:31:45
Drogi k.,
Zgadzam się z Tobą, lecz osobiście uważam, że na całym świecie nikt nie jest sam, to znaczy każdy na świecie ma swoją "bratnią duszę", czy to przyjaciela czy partnera. Trzeba tylko się wysilić, by ją odnaleźć. Jeżeli nie ma jej w Polsce, to szukać za granicą, itp. Nie jest tak, że ktoś jest sam na świecie. Gdzieś jest jego "bratnia dusza" lecz po prostu jeszcze jej nie odnalazł.
Życzę miłego dnia! :-)
-
Gość: k., *.adsl.inetia.pl
2009/10/05 12:38:52
No tak. Tylko, że to teoria niemożliwa właściwa do sprawdzenia. Jeśli czyjąś bratnią duszą jest np. Pigmej z kameruńskiej dżungli, albo jeden z 1,3 mld Chińczyków, to może życia nie starczyć na odnalezienie :)
-
2009/10/05 13:17:25
A czasem znajdujemy, a potem okazuje się, że ktoś jest bratnią duszą dla nas, lecz nie my dla niego...

-
Gość: Akinyemi, 78.8.78.*
2009/10/05 13:19:24
Drogi k.,
Oczywiście masz rację, że może tak być jak piszesz. Jednak nie znamy swojego przeznaczenia. Może to jest jeden z wielu Chińczyków, a może chłopak z sąsiedniego bloku...
Drogi alexanderson,
Czasami też i tak jest. Jednak wydaje mi się, że znaczy to wtedy, że to nie do końca nasze przeznaczenie, że w takiej sytuacji powinniśmy szukać dalej, bo na świecie jest inna osoba, dla której i my będziemy bratnimi duszami. Może uznasz, że jestem zbytnim idealistą, ale wierzę, że warto poszukiwać prawdziwej miłości, tej na całe życie.
-
2009/10/06 20:06:44
zadziwia mnie czasami, jak bardzo życie człowieka połączone jest z naturą. czytam już któryś w tym tygodniu wpis o wpływie dnia, oddziaływaniu jesiennej pogody. oczekiwaniu na cieplejsze (lepsze dni).

wytrwałość i nadzieja. to co nam zostało.

pozdrawiam,
m.