~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
685. Calculations...

  

Nieustanne odliczanie czasu do zakończenia pracy, do powrotu do domu, do rozpoczęcia weekendu – jeszcze tylko dwa dni, trzy godziny, jeszcze czterdzieści minut…

A przecież nie tak wiele tu nawet tej roboty. Zapominają o mnie często i muszę sam zajęcia sobie wyszukiwać. Nie najgorzej więc chyba, zwłaszcza, że mają za to płacić: Urząd Pracy chyba jutro bądź też w poniedziałek, a i firma sama – ponoć zadowolona – coś mi obiecuje…

  

…I nadzieje jakieś daje na przyszłość. Trzeba się będzie zgodzić, gdy a nuż… Innej takiej szansy może nie być. Więc przynajmniej rok, rok maksymalnie. Oszczędzając ile się da. Na start w Warszawie, na pomieszkiwanie kątem gdzieś u obcych, na własnego laptopa. Na rozpoczęcie życia od początku – tym razem na moich warunkach. I za ogromną cenę…

  

czwartek, 08 października 2009, alexanderson
Tagi: praca
praca
Komentarze
Gość: Lena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/09 15:30:57
w takim razie trzymam kciuki
-
2009/10/20 23:12:42
Nie ma ludzi zbędnych, nie ma ludzi bez właściwości, czegokolwiek by na ten temat Musil nie napisał. Bardzo rozumiem nastrój i sytuację, też poniekąd tkwię w zaklętym, zdawać by się mogło, kręgu złej energii ale kumuluję w sobie resztki tej dobrej, co we mnie jeszcze pozostały i pewnego dnia po prostu przebiję się przez zaklęty krąg. Nigdy jednak nie pomyślałam o sobie "zbędna".
-
2009/10/21 17:26:09
Odsyłam do notki nr 140.