~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
686. Pasaże i parasole...

  

Wczoraj pierwsza od trzynastu miesięcy wypłata, a już dziś Wrocław po czterotygodniowej przerwie. Do dyspozycji trzy i pół godziny oraz siedemset złotych. A zatem budowa stadionu na Euro’2012 widziana z okna pociągu, odwiedziny w świątyniach konsumpcji, bezowocne przymierzanie płaszczyków i marynarek (choć po jedną chyba jednak trzeba będzie jeszcze wrócić), zakupy i okazje w nowym Centrum Taniej Książki, przeglądanie w Empiku zbiorczego tomu poezji Andrzeja Sosnowskiego (o którym, do tej pory, nic – podobnie jak wciąż o tegorocznym laureacie Nike), szybki marsz deszczowymi ścieżkami, i myśli smutne, płaczliwe, samotne: że się innych krzywdzi i rozczarowuje, że się na kpiny i niezrozumienie siebie samego wystawia…

  

sobota, 10 października 2009, alexanderson
Wrocław,samotność
Komentarze
2009/10/11 04:17:01
mówiłeś wcześniej, że będziesz oszczędzał ;)
-
2009/10/11 10:30:31
Jak dostanę tę pracę - na rok i za znacznie większe pieniądze. Na razie mam przed sobą tylko niecałe 2 miesiące stażu; oszczędzić zresztą trochę i tak zamierzam, ale po tylu miesiącach posuchy należała mi się chyba ta drobna przyjemność... ;-)