~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
687. Prayer for forgiveness / understanding...

  

Ta przeogromna, nieodparta i ustawiczna, nigdy niezrealizowana potrzeba mocnego przytulenia się do kogoś, wypłakania, wykrzyczenia swoich lęków, upokorzeń, rozczarowań, tego, co ogranicza i nie pozwala, owego bezsensu tak odczuwanego i odczuwania ogólnej niemocy, całej ohydy i nędzy tych ostatnich dwudziestu lat – co najmniej tylu…

Nie jestem szczęśliwy. Nie jestem nawet w minimalnym stopniu zadowolony...

Wytrzymać to jakoś, przez czas pewien jeszcze wytrzymać…

  

„Wiedziała dokładnie, jak wyglądają dni, które prowadzą do takiego finału. Jak następują po sobie. Jak w dzień ból zamknięty wewnątrz. W nocy na zewnątrz. Jak decyzja od początku. Realizacja jeszcze absurdalna. Ale z każdym dniem i z każdą nocą decyzja i realizacja coraz bliżej siebie. Aż jest to możliwe. Jak pragnienie, żeby była miłość. I żeby wziąć się za ręce. I nie wypuścić. I jak pragnienie uchronienia dzieci przed życiem. Jak to pragnienie było zdolne przyćmić wszystko inne. I jak straszne było życie. Jak poszarpane. Jak brudne. Jak mizerne. I nikt o tym nie uprzedzał”

                   [Marlene Streeruwitz, Uwiedzenia. Przeł. A. Kowaluk].

  

poniedziałek, 12 października 2009, alexanderson
samotność,śmierć,Streeruwitz_Marlene
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/15 21:57:38
To jest marzenie o miłości rodzicielskiej, matczynej, a nie - partnerskiej. Marzenie w zasadzie nie do zrealizowania - nie dostaniesz tego teraz od nikogo innego poza samym sobą. Przynajmniej ja do takich doszłam wniosków i odkad już czegoś takiego nie szukam u innych, jest mi dużo lepiej :-). Pozdrawiam.