~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
692. Unsociable...

  

Wokół wciąż prywatne rozmowy współpracowników, ich partnerzy, żony, mężowie i dzieci, wspólne z kimś zakupy, wyjazdy, rozrywki, remonty mieszkań i kredyty. Tylko ja nie mam nic o sobie do powiedzenia i boję się podobnych pytań. Dlatego łatwiej było dołożyć się do prezentu ślubnego dla koleżanki, niż stawić na wieczornym spotkaniu integracyjnym przed dwoma tygodniami. Ale co to za odkupienie winy, skoro nie poczuwam się do jakiegokolwiek żalu?...

  

„Paul nie należy raczej do osób towarzyskich. Jak ognia boi się imprez charyta-tywnych i koktajli, wszelkich okazji, kiedy musi poświęcać czas ludziom, któ-rych nigdy już więcej nie spotka. Ale przebywanie wśród nieznajomych ma też swoje dobre strony. Można mówić im, co się tylko zechce – nawet nie kłamać, lecz po prostu omijać bolesną prawdę. Paul nie potrafi zręcznie zmyślać”

                       [Julia Glass, Trzy czerwce. Przeł. E. Zychowicz].

  

piątek, 23 października 2009, alexanderson
Glass_Julia,praca,samotność
Komentarze
Gość: Alinoe, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/24 19:39:01
Też nie lubię imprez integracyjnych w pracy. 5 dni w tygodniu męczę się przebywaniem z tymi ludźmi i miałbym jeszcze z nimi spędzać czas wolny? Jak dotychczas wszystkie takie okazje sobie odpuściłem. Jest jakaś dziwna satysfakcja w mówieniu "nie". Taka delikatna zemsta za codzienny stres, za to że właśnie, jak piszesz, oni mają swoich partnerów, plany, rozrywki, mają się z czego śmiać przy herbacie, a ja muszę tego słuchać.