~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
693. "I hope some day you’ll join us"...

  

Wczoraj Wrocław – delikatna mżawka na ulicach – fryzjer – marynarka z pagonami – dwie pary cienkich rękawiczek – regał z poezją w Empiku – i coś jeszcze, czego nie zrobiłem, zdjęty w ostatniej chwili strachem przed konsekwencjami. A tak chciałem to poczuć i zobaczyć innych, przekonać się, że jest ich więcej niż kilku...

  

Przeogromny strach rodziców przed wytykaniem ich palcami z powodu ich syna. I gotowość, by za wszelką cenę do tego nie dopuścić… Pomyśleć tylko, że inni nawet z tej strony mogą liczyć na wsparcie, pomoc, akceptację (sam znam paru takich). I to takie oczywiste, że dziecko kocha się za to, jakie jest, a nie, jakie być powinno. I że ma być szczęśliwe. A to tutaj nie jest... Będzie się musiało jeszcze bardziej ukrywać…

   

niedziela, 25 października 2009, alexanderson
Wrocław,homo,rodzina
Komentarze
2009/10/25 23:42:50
bliskie jest mi to jak i co piszesz..
wczoraj oglądałem w telewizji relację z Wrocławia ----
chyba rozumiem Twoje rozterki..

pamiętam jak parę lat temu pojechałem tam na koncert chóru z Bostonu
( www.bgmc.org/ ), przeciwko któremu protestowali prawicowi radni
a zadymę robili skinheadzi z NOP-u..
Chórzyści patrzyli przed koncertem z balkonu Filharmonii z zaciekawieniem i niepokojem, mimo tego publiczność dopisała, a BGMC dali swietny koncert :)
Pamiętam, że wróciłem stamtąd do Poznania naładowany niesamowicie pozytywną enegrią!


-
2009/10/26 06:55:10
Bardziej niż narodowców przestraszyłem się kolejnej awantury w domu. A i tak jej nie uniknąłem...
-
Gość: Lena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/27 18:31:06
Czasami bywa inaczej. Mój brat mieszka obecnie ze swoim partnerem u naszych rodziców. Co prawda znajomi mojej mamy mieszkający w Polsce nie są wprowadzani w szczegóły , reszta znajomych moich rodzców rozsiana po Europie nie ma z tym żadnego problemu. Ci z Polski to chyba nawet myślą, że to tylko koledzy:)