~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
696. Lights and Shadows (I)...

  

„Minęło już wiele dni, zwiędłe godziny pokrywają podłogę, a za oknem wciąż ten sam październik – pogodny, ciepły i niezrozumiały”

                   [Renata Šerelytė, Imię w ciemności. Przeł. A. Rybałko].

  

Z tym ciepłem to może lekka przesada. Ale bardzo lubię takie bezwietrzne i chłodne poranki, oszronione źdźbła traw i gałęzie, deszcz kruchych liści szumiący niczym prawdziwa ulewa, rozświetlone słońcem złoto na drzewach i barwne dywany na parkowych ścieżkach. Ładne to wszystko ogromnie. A we mnie tyle czułości, której nie ma komu ofiarować…

  

piątek, 30 października 2009, alexanderson
Serelyte_Renata
Komentarze
2009/11/01 15:06:04
jaki Ty jesteś fajny, jak ja Cię lubię za tę czułość dla świata. nie mogłam się powstrzymać przed napisaniem tego co napisałam. ściskam serdecznie.