|
~~ Dziennik człowieka zbędnego ~ bez właściwości ~ z podziemia ~~
Blog > Komentarze do wpisu
701. Restiveness...
W pracy i w domu jakiś rodzaj wewnętrznego, z trudem skrywanego drżenia – nie wiadomo, czy zagadnięty o coś wybuchnę płaczem, atakiem wściekłości lub histerycznego, bynajmniej nie radość wyrażającego śmiechu. I dojmujące pragnienie spokoju, elementarnej choćby kontroli nad sobą i swoim otoczeniem – silniejsze, niż wszystko inne, bo dopiero wtedy to inne stanie się możliwe. Marzenie o ucieczce...
„Co jest takiego złego w twoim życiu? zapytał z nagłym smutkiem w głosie, a ja powiedziałam, nie wiem dokładnie, nic konkretnego, po prostu to, że należy do mnie, że ja należę do niego, że jestem tak głęboko w nim zagrzebana” [Zeruya Shalev, Życie miłosne. Przeł. A. Jawor-Polak].
Zniechęcające do siebie odpowiedzi – powstrzymywanie się od odpowiadania. Bo teraz i tak się nie uda – pisać, rozmawiać, spotykać. Próbować i robić dobre wrażenie. I w ogóle – być z kimś (nawet gdyby byli jacyś chętni). Może kiedyś, w innym życiu, za jakieś półtora roku. Trzymam się tego, wciąż jeszcze bezpodstawnego, planu jako iluzji pierwszego w moim życiu świadomego dążenia do czegokolwiek…
czwartek, 12 listopada 2009, alexanderson
TrackBack
Komentarze
Gość: m.mya, 94.75.121.2*
2009/11/12 22:56:32
bo życie jest drżeniem, wciąż i wciąż,
Gość: , aadx192.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/12 23:17:52
Nie zadręczaj się tak, do licha, wciąż tym, że coś jest z Tobą 'nie tak" - że nie potrafisz, że zniechęcasz... no i co z tego? Jak isię komuś to nie podoba, to niech sp... / ada :-) / i już.
2009/11/13 02:34:47
warto trzymać się jakiegokolwiek planu. cholernie warto. wiem to po sobie..
|
|