~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
713. Splendid isolation...

  

A w pracy mej upiornej robi się nawet ciekawie: co kilka dni jakieś fochy, pretensje i awantury; omdlenia, lekarskie interwencje, kryzysy; wściekłości, przekleństwa, kurwice; zwolnienia dyscyplinarne, wzywania na dywanik, obcinanie premii; zabijanie wzrokiem, nieodzywanie się do kogoś, oczernianie… Ja zaś z boczku, milczkiem i kącikiem – podpatruję tylko, słucham, się dziwuję. Bo już w nosie mam to wszystko, i powyżej. I po deszczu nawet wolę iść niż się komuś stąd dać do domu podwieźć…

Tylko i wyłącznie swoje obowiązki – ani słowa czy uśmiechu więcej…

  

środa, 09 grudnia 2009, alexanderson
Tagi: praca
praca