~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
717. Associatio...

 

W pracy dziś świętują wigilijnie, ale ja nie jestem z nimi. I specjalnie tak to urządziłem…

Wystawa na wrocławskim Dworcu Głównym o wiadukcie kolejowym w Bolesławcu przypomina mi, że On gdzieś właśnie stamtąd. Uśmiech zatem. Potem monolog w wyobraźni do Niej, że choinkę na Rynku znów mamy w Polsce najładniejszą. I znów radość. Lecz poza tym szaro, smutno, samo. Skrócenie się u fryzjera o centymetr, walka ze skrępowaniem u lekarza, tradycyjnie bezowocne wypatrywanie trzech branżowych książek w Empiku i Trafficu, które choćby pooglądać chciałoby się, zetknięcie z byłą swoją studentką za ladą w Dedalusie. I dziesiątki razy zachwyt młodymi ludźmi na ulicach. Ich naturalną swobodą, własnym stylem lub nieświadomością stylu – gdy ja jedynie półśrodki, braki, kompromisy... Te chłopięce twarze, to pragnienie przemożne, to wspomnienie w tle gdzieś, w tyle głowy…

A już w domu histeryczny płacz – i wrażenie, że się zawsze tak wypady owe kończą. Rady nie ma, póki będziesz wracać…

  

wtorek, 15 grudnia 2009, alexanderson
samotność,praca,homo,Wrocław