~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
727. Spacious...

  

Mieć chwilę wyłącznie dla siebie, miejsce, do którego nikt nie wtargnie, niczego nie zakłóci, plan działania – ot, napisać, poczytać, zadzwonić – który nie zostanie zniweczony…

W amerykańskich serialach zawsze najbardziej zdumiewało mnie, że rodzice pukają do pokojów swoich dzieci. Że tak rzadko te pokoje oglądają. Bo to jest przestrzeń ich dzieci i drzwi do niej winny być dla nich zamknięte…

  

„Cieszyłaby się, gdyby mogła się stąd wynieść i sama decydować o swoim życiu. Najgorsze są dobre intencje, bo wpędzają ją w bezsilność. (…) Największym pragnieniem Ady jest własne mieszkanie, w którym mogłaby się odciąć od wszystkiego. Chciałaby chodzić na próby, podróżować, występować, odnosić sukcesy – ale potem zawsze wracać do mieszkania z wyłączonym dzwonkiem i telefonem, z odłączonym radiem i telewizorem, albo nawet bez nich, żeby w pełni rozkoszować się muzyką lub czytaniem poezji albo żeby godzinami po prostu nic nie robić i tylko rozmyślać, bez obawy, że ktoś koniecznie będzie chciał wejść do jej pokoju. Na razie jednak nie miała na to pieniędzy”

                    [Harry Mulisch, Odkrycie nieba. Przeł. R. Turczyn].

  

wtorek, 05 stycznia 2010, alexanderson
samotność,Mulisch_Harry,rodzina
Komentarze
2010/01/06 15:04:34
Też bym chciała...