~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
729. "Na całej połaci śnieg"...

  

Sypie nieustannie bodaj trzecią dobę. Drobny raczej, delikatny, ale gęsty i nieubłagany; w piątek miniaturowymi kryształkami lądował wraz z kroplami deszczu na zmrożonej już puchowej pokrywie – pewnie stąd to szumienie, to zdziwienie. Na parapetach coraz wyższa warstwa dosięgać zaczyna szyb, samochody pod domami w coraz większych zaspach. Kot z bloku naprzeciwko, całymi dniami oglądający świat przez okno, wodzi głową za wirującymi w powietrzu płatkami. Środkiem ulicy pustego i białego miasteczka mężczyzna jedzie żwawo na koniu – może rolnik okoliczny jakiś, na zakupy; ciekawe, gdzie zaparkuje… Bardzo to wszystko nastrojowe, dopóki nie trzeba wychodzić…

  

Śpi się nareszcie lepiej. Intensywne ćwiczenia pod wieczór, rozluźnienie mięśni pod gorącą wodą, romantyczne „dobranoc” do nikogo tuż obok i nadzwyczaj erotyczne poranki, gdy ułuda bliskości nie pozwala się wyrwać z marzeń o ukochanym chłopcu, wstać świtem, iść i pracować... Przynajmniej życie nocne mi kwitnie…

   

                    „Gdy zimno, sny są dłuższe, obfitsze w detale.

                    Ruch koniem poprzez szachownicę kołdry

                    staje się żabim skokiem na chłodnym parkiecie.

                    I tym goręcej śni o ideale

                    ciało, wtulone w pościel nagim biodrem,

                    im srożej nad dachami szaleją zamiecie”

                                                  [Josif Brodski. Przeł. S. Barańczak].

  

niedziela, 10 stycznia 2010, alexanderson
homo,Brodski_Josif
Komentarze
Gość: Leonia, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/10 23:18:12
Czytam Twój blog i jestem pod wrażeniem. Stylu, otwartości i bogactwa jakie posiadasz w duszy. Podziwiam.
-
2010/01/11 00:31:23
Praca jak praca, ale masz chociaż dokąd wyjść. Spotkać gdzieś jakichś ludzi. Ja od paru dni nawet okna nie odsłaniam. I żyję głównie w nocy.
-
2010/01/11 18:50:43
m. - czy to źle ;-)? Ja przez kilka dni podobnie, jednak zupełnie mnie to nie bolało. Wręcz przeciwnie.
-
2010/01/11 19:21:15
No właśnie - ja bym pewnie mógł tak przez większość czasu, a nawet całe życie... ;-)
-
Gość: janawetja, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/11 23:10:38
Doceniam to pisanie, dlatego przesyłam wiersz do poczytania, bo wpadłem na ten blog także poprzez wiersz... Dylana Thomasa, przypadkowo. A ten wiersz jest mój, nie Thomasa. Jest podsumowaniem drogi przez osobę, która niejedno przeżyła:

Nauki homeryckie


Wieczny domator nie lubił emigracji
kiedy był w podróży ciągle pytał się i dowiadywał
często był nieufny.


Pod nieobecność w domu
napisano na jego zamówienie powieść
o cudzołóstwie czyli Odyseję.


Nie ufał głównie bogom
w chwili zagrożenia kierował się instynktem
chytrego lisa schowanego w wydrążonym drewnie.


Zawsze pociągały go okręty wiosłowne
bitwy gładkie oszczepy i strzały
powiada grecka tradycja.


Zbyt chełpił się imieniem
zdobytym na brudnej wojnie
za co bogowie odebrali mu towarzyszy
po drodze a zostawili drogę.


Gdy ukazała mu się jak co dzień
we mgłach zrodzona różanopalca Jutrzenka
przyjął odważną pozę
bohatera co oszuka los.
-
2010/01/22 19:44:27
zawsze potem jest to poczucie zmarnowanego czasu. chyba głównie o to chodzi.

z drugiej strony bardzo potrzebuję się czasami odciąć. szkoda, że nigdy nie udaje mi się to kompletnie.