~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
735. Więzy miłości...

  

Wieczorne pisanie dla siebie, krótkie sam na sam z komputerem. Krytyka w zmęczonych jej oczach, pretensje, że znowu to robię. I na nic mówienie o własnej przestrzeni, potrzebie niezależności, swoim odrębnym życiu. „Nie rozumiesz, że niezależność gejowska nigdy w tym domu nie przejdzie?”… Zignorować to, uspokoić się, nie tracić z oczu celu, nie dawać już więcej zastraszyć…

  

„Skąd się bierze taka asymetria? – zastanawiał się Onno; dlaczego miłość rodziców do dziecka jest sprawą tak oczywistą, a odwrotnie już nie. Dlaczego »czcij ojca swego i matkę swoją« musi być przykazaniem, a »czcij dziecię swoje« nie?”

                    [Harry Mulisch, Odkrycie nieba. Przeł. R. Turczyn].

  

niedziela, 24 stycznia 2010, alexanderson
rodzina,Mulisch_Harry,homo
Komentarze
2010/01/25 08:05:25
W naszej kulturze zakorzeniony jest wzorzec Rodzica - właściciela dziecka. Dziecko ma spełaniać jego oczekiwania. Rodzic nie jest po to by nie przeszkadzać i ewentualnie wspierać dziecko w realizacji swoich własnych oczekiwań. A wszystko co idzie nie tak, jest wbrew czy obok oczekiwań Rodzica, to Ci sakramentalni ONI - zły wpływ wszystkiego co na zewnątrz, broń Boże nie natura, geny, wychowanie, atmosfera w domu.
-
Gość: M, *.adsl.inetia.pl
2010/01/25 20:50:16
A jednak też:
"Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.:
Kol. 3,21