~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
739. The Final Countdown...

  

Dobrze, że jest – jaka by nie była; pozwala oderwać się na parę godzin od kłopotów, o bólu zapomnieć, uniknąć ataków i wyrzutów, wyjść z domu po prostu, usłyszeć ludzką mowę... Nowa-stara praca po pięciu miesiącach stażowania, drugi w niej wczoraj „dzień pierwszy”. I następnych jakichś po nim czterysta pięćdziesiąt, i rok też kolejny, też stracony, bo cały czekaniem być musi. Dopiero w 2011 coś ma się wydarzyć. Obym do tego dotrwał, obym miał siłę spróbować – tych trzydzieści już lat obezwładnia…

 

Choć zwyczajni, to przecież całkiem sympatyczni ludzie; praca męczy, ale mogła przecież cięższa być – blisko na dodatek, no i najważniejsze: płacą. Przyzwyczajam się i staram to polubić – zanim zrobię tę najgłupszą w życiu rzecz i z tego zrezygnuję...

 

„Problem, przed jakim stanął i na jaki nie znajdował odpowiedzi, polegał na tym, że porucznik nie znał swego miejsca i w związku z tym nie wiedział, kim jest, do czego zmierza, gdzie chce się zatrzymać, na czym osiąść.

Do tej pory takich pytań sobie nie zadawał, bo nie był ciekaw odpowiedzi. To się zmieniło. Pod wpływem wydarzeń, wieku, może osamotnienia (…).

Doszedł do przekonania, że jeżeli nic w związku z tym nie przychodzi mu do głowy, to może zdać się na okoliczności. A okoliczności, jakkolwiek absurdalnie by to zabrzmiało, zbliżały go do życia, które dotychczas miał w największej pogardzie” [Eustachy Rylski, Warunek].

  

wtorek, 02 lutego 2010, alexanderson
praca,Rylski_Eustachy
Komentarze
Gość: M., *.adsl.inetia.pl
2010/02/03 17:34:56
Czy to tylko złudzenie, czy tej notatki przybyło? Widać, że jeśli przybyło - to wzbogaciła się o pozytywne spojrzenie na rzeczywistość. A może, oprócz kroków wielkich, które w planach, trzeba pamiętać też o małych - wynajdywać wciąż i wciąż nowe, choć bliskie przestrzenie - i w ten sposób, ten czas stanie nie tylko czekaniem ale i działaniem...
-
2010/02/03 19:00:29
Zdarza mi się nieraz edytować wpisy już po publikacji, czasem nawet kilka dni później. I masz rację - od dwóch dni łapię się na dobrym humorze... :-)
-
2010/02/04 15:13:22
Ty okropnie silny jesteś.