~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
749. Electrical Storm...

  

Najpewniej nie wygrałem w zakończonym wczoraj konkursie dla autorów blogów, ale też trudno było szczerze na to liczyć (coraz mniej czytelników, cóż poradzić). Sam będę musiał kupić sobie tego laptopa – mój przyszłoroczny warszawski niezbędnik. Rodzice zamawiają za to bez pytania nowy telewizor do mojego pokoju. Nawet ładnie wygląda – taka czarna płaska rzecz, ustawiona na drewnianym pudle od szachów i pośrodku książkowego regału, jednak przez ostatnie awaryjne tygodnie odzwyczaiłem się zupełnie od oglądania telewizji, więc i nie pałam zbytnio entuzjazmem.

Z trudnych do wyjaśnienia komuś postronnemu – a tu niemal naturalnych (człowiek się przyzwyczaja nawet do wyzwisk i przemocy) – względów, zmęczenie i znudzenie w moich oczach zostają odczytane jako nienawiść i pogarda (czy rzeczywiście niesłusznie?). Dziękuję zatem losowi za ten miesiąc względnego spokoju, bo chyba się skończył, najwyraźniej…

  

„Życie, choć krótkie, dało jej dobrze poznać gromy z jasnego nieba, niespodziewane reprymendy i nagłe polecenia”

            [David Adams Richards, Grzech miłosierdzia. Przeł. J. Kozak].

  

czwartek, 25 lutego 2010, alexanderson
rodzina,Richards_David Adams