~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
756. "Tęsknota za własną płcią"...

  

To sformułowanie, jeden z ostatnich komentarz – tak nurtujące wciąż, tak niepokojące; dopowiadam doń kolejne sensy, tłumaczę, snuję interpretacje; przypisuję temu, czego wciąż się nie daje określić. W efekcie zaś wykreślam kolejne akapity. Nie umiem, nie wiem, nie potrafię… I tylko niejasne pragnienie, bolesna moja potrzeba, krwawiący ów brak… – i niepewność do końca, kim jestem… Dlaczego nawet na tym polu muszę pytać? Skąd się to wzięło tak późno, że nawet mokrych snów mi w młodzieńczych latach oszczędzono? Być normalnym, w jedną albo w drugą stronę, ale być, móc coś o sobie powiedzieć! A tak nawet nie jestem pomiędzy, ale całkiem poza

A jednak… Ten szok sprzed dwóch i pół roku – przyspieszony kurs gejowskiej pornografii, to niszczące uczucie do Niego, wciąż przesłaniającego wszystkich; te obecne momenty wieczornego, porannego napięcia… To było, to wciąż jest prawdziwe. Nie wmawiam więc sobie. Chcę, pragnę…

Żeby tak obok kolega, żeby tak drugi chłopiec… Żeby współ-udział i współ-odczuwanie; żeby przebywać z kimś podobnym sobie – innym i lepszym, a jednocześnie tożsamym; z ciałem się drugim oswajać i własne zaakceptować; żeby zabawa, podróże, przygody… Cieszyć tym, czego nie było, swą młodość straconą odzyskać. Pogodzić się z własną naturą, przekonać i nabrać pewności. Chociażby jedna randka, jedna noc żeby przynajmniej – cóż, że mi własny organizm jest wrogiem. Być z tobą, być dla ciebie sobą…

  

„I nikt tego nie rozumie, tej radości i tego szczęścia. Wszyscy myślą, że to polega na rżnięciu w dupę! A przecież to już Sokrates wyłożył Alcybiadesowi, że nie na tym polega szczęście i radość, jakiej doznają dwaj mężczyźni z obcowania ze sobą. (…)

Kocha się nie erotyzmem. Nie marną pieszczotą, ale jakąś ludzką jednością, wspólnotą cierpienia i śmierci. Myślę, że tak może kochać tylko mężczyzna mężczyznę, i że w tym tai się nagroda dla nas – okaleczonych – za wszelkie rozpacze miłości jednopłciowej”.

                              [Jarosław Iwaszkiewicz, Dzienniki].

  

Nie wiem: to orientacja czy też potrzeba przyjaźni. Wiem, że nie daje spokoju i wywołuje łzy w oczach…

  

sobota, 13 marca 2010, alexanderson
Iwaszkiewicz_Jarosław,homo,samotność
Komentarze
Gość: r, *.vectranet.pl
2010/03/14 20:55:03
"tęsknota za własną płcią"

www.oska.org.pl/biuletyn/7/69.pdf

Bardzo dawno temu późnym wieczorem usłyszałem taką interpretacje tego co czułem wypowiedzianą przez Wojciecha Eichelbergera w programie OKNA. Pierwszy raz widziałem, że można o tym rozmawiać. Zanim sam zacząłem minęło wiele lat

W załączonym linku fragment rozmowy dotyczy owej trudnej tęsknoty, rozumienie, które mało jest popularne i budzi kontrowersje, wypowiadane tym razem przez buddystę, nie katolika. Myślę, że to ciekawe, biorąc pod uwagę różne podstawy światopoglądu tych dwóch "kultur" i różne źródła moralności.

W swoim doświadczeniu miałem okazję bardziej poznać takie rozumienie homoseksualizmu. Przede wszystkim przez uczciwą refleksje...

Kiedy wirtualnie przyglądam się Twojemu doświadczeniu nie mogę oprzeć się wrażeniu, że...


każdy indywidualnie, ale cierpi na skaleczoną męskość

pozostaję wciąż w drodze
-
2010/03/14 21:37:17
w tym fragmencie to namieszał nieco z kochaniem.

"Brzezina" jest dobra.