~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
759. Calling you...

  

Klucze, tony i dźwięki wśród jasnych, wiosennych przestworzy – krzyżujące się w powietrzu skrzydlate pięciolinie. Dzikie gęsi powracają z zimowych wywczasów: kilkanaście takich odwróconych V na niebie dzień ubarwia, wywołuje uśmiech. Pismo każe (Mat 6, 26) – patrzę więc, zadzieram głowę, słucham. Te donośnie gaworzące stada ponad głową – brzmią jak ku czemuś wezwanie. Kuszą, obiecują coś, nurtują. Przepływają mimo, nikną gdzieś w oddali. I zostawiają samego – w dole, na uboczu...

  

„ONA czuje się wyłączona ze wszystkiego, bo jest ze wszystkiego wyłączana. Inni idą dalej, niekiedy nawet ją przekraczają. Tak malutką wydaje się przeszkodą. Wędrowiec idzie dalej, a ona zostaje przy drodze jak zatłuszczony papier śniadaniowy, co najwyżej podfruwa odrobinę na wietrze. Papier nie może daleko ulecieć, butwieje tu, na miejscu. To butwienie trwa lata, lata pozbawione jakiejkolwiek odmiany”

                      [Elfriede Jelinek, Pianistka. Przeł. R. Turczyn].

  

piątek, 19 marca 2010, alexanderson
Jelinek_Elfriede,samotność