~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
762. Alex in Wonderland...

  

Od tygodnia pogodynki straszyły deszczem, wiatrem, chłodem. Do ostatniej zatem chwili waham się, czym nakryć głowę. Potem, już w pociągu i u celu, okazuje się, że nie jedynym jestem tego dnia kapelusznikiem

Za oknami pustego InterRegio przesuwa się przygnębiający, postindustrialny krajobraz – z tej perspektywy, gdziekolwiek by nie jechać, Polska jawi się niczym jakaś wielka zona ze Stalkera... Podczytuję Nieszpory sycylijskie. Dzieje świata śródziemnomorskiego w drugiej połowie XIII wieku Stevena Runcimana. Gdzieniegdzie na polach hasają marcowe zające; Śląsk strzela w niebo kominami i neogotyckimi wieżami kościołów. A potem zaczyna się bajka…

 

       

 

Nie wiedzieć czemu, nigdy mnie specjalnie do Krakowa nie ciągnęło. Szary jakiś zawsze się wydawał, zapowiadał mokry. Po dwudziestu w nim godzinach jednak łzy roniłem szczere, wyjeżdżając. No bo Ania, bo rozmowy z nią, spacery, śmiechy; bo na obiad pyszna pizza (pierwsza poza domem i w całości zjedzona, czerwonym winem popita) w ogródku letnim w Trzech Papryczkach, i herbata (z braku czekolady) w Bunkrze Sztuki Cafe już w porze zmroku; bo uliczki (i światowi chłopcy na nich!), bramy, kamienice; Rynek niedzielno-palmowy, kościoły i Wawel; nawet okno w trzygwiazdkowym Campanile wychodzi nam prosto na Planty…

  

      

  

Moc kolorów, dużo wrażeń, dużo wzruszeń; sporo pięknych też w pamięci mej widoków. Wielka dla Niej wdzięczność za to wszystko. I niedosyt, że tak krótko zawsze, mało…

Moja druga w życiu, po Warszawie i Łodzi sprzed roku, czarodziejska, cudowna przygoda. Długoż trzeba będzie czekać na następną?...

  

       

  

niedziela, 28 marca 2010, alexanderson
Tagi: kobiety
kobiety
Komentarze
2010/03/29 18:07:35
Zazdroszczę. Zazdroszczę Ci Ani, Krakowa, pracy, cudnych weekendowych przeżyć i umiejętności pisania o tym wszystkim. I tych paru lat mniej. które możesz jeszcze wykorzystać...
-
2010/03/29 22:18:28
Piękne zdjęcia!
-
2010/03/31 17:50:30
aniaposz:
Do tej pory to ja wszystkiego (także wieku) innym zazdrościłem - i wciąż nie umiem się tego oduczyć. Ale w jednym zgoda: takiej Ani poza mną nie ma nikt na świecie!... ;-)
ol.z:
Dziękuję!... :-)
-
Gość: gerontion, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/01 02:00:17
Kraków jest piękny, zgadzam się. Jeśli kiedyś będziesz miał zapał na wojaże na wschód, polecam Braszów w Rumunii. Jest to miniaturowa wersja Krakowa, ale moim zdaniem bardziej czarująca. Bliżej jest Lwów, również genialny.

Stalker Tarkovskyego jest niesamowity ;)