~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
765. Ceremonie...

  

Dwa razy do roku ten sam, uparty rytuał sprzątania, zakupów, gotowania – przede wszystkim zaś szalonych nerwów, przekleństw, kłótni, palpitacji serca. I zawsze, nieodmiennie jedno z drugim, tak by nie skrywać nawet panującej wokoło obłudy. Jeszcze by tego brakowało, by ktoś nas w dni owe odwiedzał. Bo cóż my właściwie świętujemy? – kwadrans mięsnego śniadania, przyzwyczajenie jednej ledwie z trzech osób, by przedpołudnie niedzielne spędzać regularnie w kościele…

Podskórnie gdzieś boję się ciągle dni wolnych, przerw w pracy, weekendów. Tych potencjalnych ich pytań i rozmów, ust otwierania konieczności. Widzę swoje skulenie, rozedrganie, oczekiwanie na atak, gdy mam pozostać w domu. Już setki razy zdarzyło mi się podskakiwać ze strachu, dostawać niemal zawału, gdy mama wchodzi do pokoju, a ciszę przerywa ton jej głosu. Jakoś mi się to z innymi nie zdarza. Przewrażliwione dziecko, lecz przecież z jakiegoś powodu. Strach, stres, napięcie, łzy i poniżenie – jedyne skojarzenia z katolicką rodziną. Tylko czytana właśnie powieść o kurestwie i burdelach w wiktoriańskim Londynie daje mi pewne wytchnienie…

  

W myślach klnę w najordynarniejszy sposób i wyzywam od wszystkich diabłów. Coraz mocniej walę się pięściami w tył głowy. Tak tylko mogę się szybko uspokoić. Dobrze, że nie wiedzą, jak złym, wściekłym, zepsutym (nie w sensie seksualnym, niestety, bo to mi się choćby raz jeszcze nigdy nawet nie przyśniło – choć z drugiej strony moje skłonności to przecież dla nich szczyt plugastwa), okropnym jestem człowiekiem, bo już i teraz ich rozczarowanie musi być ponad siły. Moje także dawno temu przebrało wszelką dopuszczalną miarę...

  

„Kto wie, do czego jestem jeszcze zdolny (…). Wiem tylko, że jestem zdolny do niewyobrażalnie okrutnych rzeczy i muszę się powstrzymywać, żeby tego nie robić. (…)

Wewnętrznie Rainer całkowicie odłączył się od swojej rodziny, na zewnątrz tego jeszcze nie widać”

            [Elfriede Jelinek, Wykluczeni. Przeł. A. Majkiewicz i J. Ziemska].

  

niedziela, 04 kwietnia 2010, alexanderson
rodzina,Jelinek_Elfriede