~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
768. Kwestia smaku...

 

Ten hipnotyzujący przejazd prezydenckiej trumny z lotniska do Pałacu, wstrząsający obraz towarzyszących mu podczas tej drogi tłumów, padających pod koła samochodu kwiatów (i tylko masowe fotografowanie konduktu aparatami w telefonach wprowadza jakiś dysonans – cóż to za funeralne pamiątki? co za atrakcje dla krewnych i potomnych?). Teraz dopiero zaczynam wierzyć – nie, zaczyna do mnie powoli docierać – że TO naprawdę się dwa dni temu wydarzyło…

  

Czy śmierć człowieka stawia w innym świetle jego życie, poglądy, działania? Czy należy żałować swojej wobec niego krytyki? Czy zasada „o zmarłych dobrze albo wcale” prowadzi wprost do apologii, a męczeństwo wystarcza do przepustki na Wawel? Czy prawicowi publicyści muszą teraz łaskawie rozgrzeszać polski naród, bo wreszcie stara się on, rzekomo, odpokutować swoją wobec Lecha Kaczyńskiego winę? I czy na pewno mówiąc tak – się mylą?...

Nie wyrzekam się, wypowiadanych nawet tu, opinii. Ale też, autentycznie poruszony, z szacunkiem wielkim chylę w milczeniu głowę…

  

Gdy spada „bezcenny kapitel ciała / głowa” [Zbigniew Herbert] w pamięci najwyraźniej ostają się symbole, pojedyncze gesty i wypowiedziane słowa. Z bardzo dobrych dwóch kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego zostanie pijackie chwianie się nad grobami w Charkowie; z miernej zaś prezydentury Lecha Kaczyńskiego – śmierć w płomieniach w drodze na mogiły w Katyniu. I tak jak należała mu się sromotna przegrana w tegorocznych wyborach, tak zasługuje on obecnie na najwyższe hołdy. Ot, kolejne z polskich paradoksów – i równie dobrze niesłuszne to uproszczenia, jak sprawiedliwe osądy…

  

poniedziałek, 12 kwietnia 2010, alexanderson
Herbert_Zbigniew
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/12 20:26:23
skąd ta pewność w osądzaniu prezydentury ? Przecież nie znamy zbyt wielu zasług ani porażek obu prezydentów czyżby wystarczyły obiegowe opinie, dziennikarska niechęć?
-
2010/04/13 00:21:33
Uwielbiam Cię za to jak pięknie i trafnie potrafisz wyrazić moje myśli :)
-
2010/04/13 18:42:11
Ładnie, taktownie napisane. Spektakl tymczasem trwa w najlepsze i prawdopodobnie rozkwit panegirycznej twórczości w mediach będzie narastał.
Współczuję ofiarom i ich rodzinom. Dramat, tragedia, nieszczęście. Mimo wszystko jednak - wypadałoby nie tracić rozumu.
Cóż...
-
Gość: impostor, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/13 21:22:31
Dobra, a co audiencją u szefa? Przegapiłem gdzieś?
-
2010/04/14 18:17:10
Była - choć i tak mój kilkuosobowy dział ma spotkania z prezesem co tydzień, bo od zwolnienia kierownika on jest naszym bezpośrednim przełożonym. Z góry wiedziałem, czym będzie chciał mnie obarczyć i że się na to nie zgodzę, bo nie mam odpowiedniej wiedzy technicznej i prawa jazdy: wystarczy już, że zza biurka dokonuję niemal wszystkich zakupów poza bieżącą produkcją - nie zamierzam jeszcze dodatkowo jeździć po sklepach ani wizytować naszych magazynów i dokonywać wyboru maszyn czy choćby śrubek...