~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
771. ..."et lux perpetua luceat eis"...

  

Na odległość, choć tak zarazem mocno, bezpośrednio (żal jednak, że nie bliżej, tam, choćby przez krótki moment), wciąż w oszołomieniu pewnym, we wzruszeniu. Wczoraj w Warszawie pożegnanie, dzisiaj w Krakowie pogrzeb – podwójny, królewski, pierwszy z dziewięćdziesięciu pięciu. Trudno to ciągle ogarnąć, trudno w tym nie uczestniczyć. Pierwszy akt się dokonał, a przecież to ledwie początek

   

                    „Nie, nie pod obcych gwiazd korowodem,

                    Nie pod skrzydłami nieojczystych sił,

                    Z moim podówczas byłam narodem,

                    Tam, gdzie mój naród, na nieszczęście, był”

                                        [Anna Achmatowa, Requiem. Przeł. L. Lewin].

   

niedziela, 18 kwietnia 2010, alexanderson
Achmatowa_Anna