~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
775. "Po cichu, po wielkiemu cichu"...

  

Co kilka tygodni spotkania części osób z pracy w kolejnych miejscowych lokalach – rozmowy, głośne śmiechy, smakowanie drinków. W ostatni piątek znowu they were all there, except me. Byłem cały dzień we Wrocławiu, zupełnie zapomniałem, lecz przecież nie o to chodzi. Nie zamierzałem przychodzić i było to z góry wiadomo. Zawzięcie unikam mówienia o swojej prywatności, o życiu poza biurem (nie chcę też słuchać, że inni mają takie życie) – wiadomo tylko o mym mieszkaniu z rodzicami (widocznie tak mi tam dobrze) i że (jak to możliwe?) nigdy nie zapaliłem papierosa. I że raczej nie piję. Więcej nie mam czym się pochwalić, choć pewnie bardziej obawiam się pewnych pytań. Zwłaszcza, że wciąż zdarza mi się tam płakać w toalecie…

W domu też stan czujności, napięcia, przeciągłego ukrycia – kilkukrotne w ciągu dnia chowanie notatek z lektur, noszenie ze sobą pewnych kartek i przenośnych dysków, przekładanie wciąż z torby do torby, okna dodatkowe w Internecie przesłaniające to, co pod nimi. I tu, i tam próby uśmiechu, żartów, uśmiechania się, zachowywania normalnie. Pod spodem jednak krwawienie…

  

„Niedomogi jego przejawiają się fizycznie w stanach depresji, okresach bezsenności i w bólach nerwowych, psychicznie okresowo w melancholii, gwałtownej potrzebie samotności, lęku przed obowiązkami i odpowie-dzialnością, przypuszczalnie również w myślach o samobójstwie. Tak ciężko upośledzony, człowiek ten utrzymuje się medytacją i wielką dyscypliną wewnętrzną dzielnie w ryzach, do tego stopnia, iż większość ludzi z jego otoczenia nie ma nawet pojęcia, jak poważnie cierpi, zauważając jedynie ogromną jego nieśmiałość i zamknięcie w sobie”

            [Hermann Hesse, Gra szklanych paciorków. Przeł. M. Kurecka].

  

wtorek, 27 kwietnia 2010, alexanderson
rodzina,praca,homo,Hesse_Hermann,Zabłocki_Michał,samotność
Komentarze
Gość: nikt, *.adsl.inetia.pl
2010/04/27 21:00:51
Ciekawe, co by było, gdybyś zaczął skupiać się na bohaterach utworów literackich niepodobnymi do Ciebie. Zgłębiać ich cechy osobowości, szukać wspólnych mianowników. W przeciwieństwie do ludzi z nimi można się zatrzymać, zapytać, przyjrzeć się.

Bo siebie przecież znasz aż za dobrze.
-
Gość: Kachna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/01 19:41:37
Ten cytat... Jest mi bardzo bliski, po prostu.
-
Gość: Krakrakra, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/09 16:57:01
ale ogólnie i jednym słowem to co Ci jest?
-
2010/05/09 18:39:07
Ponad siedemset notek poświęciłem odpowiedzi na to pytanie...
-
2010/05/30 17:53:25
Przymierzam się poraz 5 do komentarza. Wiesz co, mogłabym Ci podać przysłowiowego żółwia.

Ja domyślam się, co Ciebie trapi. Ja też chowam przed ludźmi swoją prywatność, gdy jestem sama zalewam się łzami, moje życie towarzyskie(choć mam lat 19 dopiero) jest żadne. A jak nie masz opowiadać o czymś co wzbudzi uwagę znajomych to jesteś nieciekawy, odrzutek, alien.

Ale znać swoją wartość, to więcej niż mieć ciekawe życie z perpektywy innych ludzi.