~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
779. Outremer...

  

Pochłaniam przez dni kilka cztery tomy „Krzyżowców” Zofii Kossak-Szczuckiej. Mocno archaizowane dialogi (nadzwyczaj soczysta, choć pewnie zniechęcająca dla większości dzisiejszych czytelników polszczyzna), niemal kronikarskie przedstawianie kolejnych epizodów pierwszej krucjaty, przewaga opisu i refleksji nad akcją (brak tej Sienkiewiczowskiej werwy w scenach zbiorowych i batalistycznych), zbyt łatwe i częste porzucanie polskich, tak wyraźnie na wstępie zarysowanych, bohaterów – a przecież wciąga i nawet podoba się.

Co zwraca uwagę w tym szeroko zakrojonym obrazie średniowiecznego świata (oczywiste to, rzecz jasna, lecz na konkretnych ludzkich historiach i w powieściowej fabule znacznie bardziej sugestywne, zmuszające nierzadko do zastanowienia): 1) żywa wiara we wszelakie gusła, czary, zmory, upiory i duchy przodków połączona z niezwykle żarliwą pobożnością i zapałem ludowej religijności, porywającym do przezwyciężania wszelkich przeciwności; 2) całkowite upośledzenie społeczne kobiet, „szatańskiego narzędzia rozpusty”, istot „bezmyślnych” i na każdym kroku lekceważonych; 3) ścisłe podziały klasowe, które każą rycerzom uznawać za ludzi tylko równych sobie stanem „pasowanych” – te dwa ostatnie punkty jakoś harmonijnie udawało się ówcześnie łączyć z kodeksem wzniosłych zasad rycerskiego honoru i szlachetności; 4) podejrzliwość wobec wszystkiego, co nieznane, inne, uczone, nieortodoksyjne; strach przeradzający się w nienawiść i potępienie; 5) degenerujące uleganie przez krzyżowców oszałamiającemu bogactwu, luksusowi i zmysłowości Bizancjum oraz arabsko-tureckiego Orientu. A przecież mimo to, wciąż, lata całe, uparcie idą oni naprzód… Ten pęd bezrolnych, wykluczonych z dziedziczenia młodszych synów, awanturników, zwolnionych ze służby wojaków, odkrywców i misjonarzy, pęd, który pchnął na oceany i podbił lub zniewolił kontynenty – był przez stulecia jedną z charakterystycznych cech i motorem rozwoju Europy…

  

W tym tygodniu, idąc niejako za ciosem, zabieram się nareszcie za długo odkładane 3-tomowe „Dzieje wypraw krzyżowych”. Literatura bowiem idzie tylko śladami historii, nie jest w stanie wymyślić niczego ciekawszego…

  

„Bez względu na to, czy uważamy krucjaty za największą i najbardziej romantyczną przygodę chrześcijaństwa, czy za ostatni z barbarzyńskich najazdów, nie ulega kwestii, że stanowiły one jedno z centralnych wydarzeń historii średniowiecznej. Do czasu pierwszej wyprawy krzyżowej ogniskiem naszej cywilizacji było Cesarstwo Bizantyjskie oraz kraje kalifatu arabskiego. Zanim ruch ten dobiegł swego kresu, przywództwo cywilizacyjne przejęła Europa Zachodnia. Ten fakt stał się początkiem historii nowożytnej”

                         [Steven Runciman. Przeł. J. Schwakopf].

  

Po dwóch tygodniach Empik anuluje moje zamówienie „3 za 2”, bo nie może zdobyć wszystkich pożądanych przeze mnie tytułów. Jutro im napiszę, żeby wybrali się do jednego ze swoich salonów, bo książki te stoją dość powszechnie na półkach. Nie trzeba ich bynajmniej sprowadzać zza morza…

     

piątek, 07 maja 2010, alexanderson
Tagi: książki
książki
Komentarze
Gość: sober, *.sgh.waw.pl
2010/05/07 21:16:01
jako pracownik empiku mogę Ci w zaufaniu napisać, że to jeden wielki burdel na kółkach - nie oczekuj od nich zbyt wiele.
fajna notka.
-
2010/05/08 18:20:46
Swego czasu, kilkukrotnie kandydując do pracy w Empiku, naczytałem się o nim sporo złego. Nie zniechęcało mnie to wtedy, bo nie widziałem przed sobą większego wyboru. A i tak mnie nie przyjęto...
Dzięki za odzew! :-)