~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
783. ..."les Malheurs de la vertu"...

  

„Stawało się coraz bardziej oczywiste, że Bruno rozwija się źle, że nie ma przyjaciół, że dziewczęta go przerażają, że, ogólnie biorąc, okres dojrzewania przebiega u niego w poczuciu kompletnej porażki”

  [Michel Houellebecq, Cząstki elementarne. Przeł. A. Daniłowicz-Grudzińska].

  

Przeciągane, niechciane dziewictwo, purytańskie środowisko i wymuszona abstynencja seksualna nie utrzymują człowieka na drodze cnoty – przeciwnie, rzucają mu się na mózg i deprawują, kaleczą ciało, kładą cieniem na przyszłych, i tak już iluzorycznych, możliwościach. Tylko wczesne uświadomienie i używanie pozwala zachować zdrowie i normalność. Choć może niekoniecznie – w końcu to chyba ja wyłącznie byłem wtedy tak głupi, głuchy i ślepy; nie wiedziałem nic, nie czułem, się nie domyślałem. A teraz muszę żyć ze skutkami, ponosić karę za brak własnej winy, zniszczony i pełen urazy, niezdolny i nienasycony…

  

Im bardziej zmagał się z wyobraźnią, tym silniej żądze władały jego marzeniami. Niepokój niszczący wnętrze doprowadzał go czasem do łez. Dręczył się, zapisując mroczne wiersze w kratkowanym zeszycie obłożonym w ceratę, nienawidził domu, w którym mieszkał, zamkniętego kraju bez dostępu powietrza, pogrążonego w zbiorowym budowaniu (…). Pragnął wyjechać gdziekolwiek, gdzie można swobodnie oddychać (…). Powinien był uciekać z tego domu (…). Prawie nie sypiał, czuł w lędźwiach lekkie znużenie, tak że czasem nocą, w ciemności, pieścił sam siebie, aż dostawał zawrotu głowy, jak ktoś, kto staje nad przepaścią, jak ptak przestraszony we śnie. Samotna dłoń rozpaczliwie dotykała pachwin, szybkimi ruchami w dół i w górę, jednocześnie chcąc i nie chcąc; gardził sobą, samotność przejmowała go dreszczem, miał ściśnięte gardło, zatruty litością i żądzą rozlewał się w gwałtownych spazmach ciepłymi strugami na własnym brzuchu i dopiero wtedy, wyczerpany, ale nie uspokojony, zasypiał o świcie, w pościeli wilgotnej od nasienia i zimnego potu, niczym śladów winy”

               [Susana Fortes, Albański kochanek. Przeł. W. Ignas-Madej].

  

niedziela, 16 maja 2010, alexanderson
samotność,Houellebecq_Michel,homo,Fortes_Susana,dzieciństwo