~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
807. Victorious...

  

Wczoraj o dwudziestej wielka ulga. O północy jednak szok, zwrot nagły, znowu nerwy – niemal rozpacz się odzywa w sercu kłuciem, noc bezsenna potem, bicie się z myślami. I dopiero rano się wyjaśnia, zagrożenie mija. Śmieszne niemal tak się angażować, dostrzegając mierność obu kandydatów…

  

Wydobywam z szafy nienoszone dotąd lniano-bawełniane jasne spodnie i ciemną koszulę. Luźny, lekko militarny efekt jest zabójczy, przyznać trzeba szczerze. Jak już wreszcie ktoś zaprosi mnie w gorący dzień na randkę, będę wiedział, w co się ubrać, w gotowości czekam. Ta pierwsza musi się udać…

  

poniedziałek, 05 lipca 2010, alexanderson
Tagi: homo
homo