~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
809. Ecstasy...

  

Jeszcze wczoraj ostry OPR od Oper.-Dyra – nie do końca zasłużony, bo mam zajęć tyle, że nie sposób zdążyć z wszystkim w ramach procedury. Ale przyjdzie jeszcze pora na zmartwienia – bo podpadam ciągle, coraz mniej mam satysfakcji z tej roboty. Teraz jednak weekend bez rodziców – odpoczywam, chłonę każdą chwilę. Już ten pierwszy dzień, sobotni, cały był ekstazą. Wyleguję się na trawie, rozpalam na słońcu. Pokazuję w swych seksownych, hawajskich spodenkach. I próbuję znowu bawić w chłopca: poprzez działki i jednorodzinne domki wracam naokoło, z koszulką zwieszoną przez torbę – jeden z plusów życia na obrzeżu małego miasteczka. Szkoda, że tak rzadko, mniej niż kilka w życiu – jedno z marzeń nieziszczonych, tych największych, co już od lat wielu, to tak iść przez łąki, bezdroża, opłotki wraz z kolegą, towarzyszem przygód…

Zajebiście dzisiaj było, jutro powtórzenie

  

sobota, 10 lipca 2010, alexanderson
Tagi: praca homo
praca,homo
Komentarze
Gość: Argo, *.adsl.inetia.pl
2010/07/11 12:26:38
Mniej niż kilka, to i tak sporo.