~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
814. Preparation stage...

  

Trzeci dzień spędzam, rozliczając firmowe faktury, a sam wciąż nie dostałem wypłaty za czerwiec; wpływają za to pieniądze, dzięki którym darmowy blog wreszcie na siebie zarobił. Dokonuję rezerwacji on-line i opłacam miejsce w autobusie; drukuję bilety i ściągnięte z Internetu mapy. Nawet w pracy nie mogę już myśleć o niczym innym – banalna dla innych, największa dla mnie w życiu podróż; i trzeba jeszcze czekać dwa tygodnie! Mentalnie zdążyłem się już nawet kilka razy ubrać i spakować. Jadę – i nieważne, będę mieć jeszcze zatrudnienie czy zgodę na wzięcie dni wolnych... Zbyt obecnie jestem podniecony, by się czymkolwiek przejmować...

  

„Należę do ludzi, którzy przede wszystkim obserwują albo raczej oddają się kontemplacji, która jest czystszą formą patrzenia, dlatego każda aktywność, szczególnie manualna, ujawnia moją nieporadność, ale jednocześnie natychmiast zaczyna mnie ekscytować. Już sama myśl, że »muszę coś zrobić« (…) wytrąca mnie błyskawicznie ze stanu zapatrzenia, niepokojąc i stymulując zarazem: zupełnie jakbym zamierzał porzucić na pewien czas klasztorne życie, mając w planach maleńką krucjatę”

             [José Carlos Somoza, Namalowane okno. Przeł. B. Jaroszuk].

  

czwartek, 22 lipca 2010, alexanderson
praca,Somoza_Jose Carlos
Komentarze
Gość: książę Harry, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/22 20:20:16
patrzeć tylko na niego to za mało dla mnie, a dotknąć to tak wiele.