~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
815. Opus magnum...

  

Niedawne drugie, po tym z dzieciństwa, spotkanie z „Wojną i pokojem” (1965-67) według Bondarczuka – równie niezapomniane, co przed paru laty powtórna (pierwsza jeszcze w siódmej klasie szkoły podstawowej) lektura literackiego pierwowzoru. Film pełen niedociągnięć technicznych i błędów – a jednocześnie dzieło skończone i doskonałe; wierne duchowi oryginału i w pełni autorskie zarazem. Mistrzostwo i zadziwiająca nowoczesność pewnych ujęć, ruchów, najazdów kamery; pomysłowe rozkładanie akcentów; przejmujący liryzm i porażający rozmach – zachwyciłem się po raz kolejny... Gigantyczna, wieloplanowa sekwencja bitwy pod Borodino wciąż pozostaje dla mnie największą, najpiękniejszą sceną batalistyczną w dziejach kina – tak jak powieść Tołstoja (po wieloletnim okresie zafascynowania Dostojewskim) stawiam obecnie ponad wszystko, co zdarzyło mi się w życiu czytać… I do niczego chyba z taką lubością nie wracam…

  

sobota, 24 lipca 2010, alexanderson
książki,filmy
Komentarze
Gość: książę Harry, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/24 23:11:58
ach ten Twój patos..czasem tak mnie drażni mały..
-
2010/07/25 17:22:38
"Małemu" to on by jeszcze przystoił, ale ja już jestem całkiem "duży"... ;-)
-
Gość: książę Harry, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/25 18:06:04
wybacz mi tę familiarność
-
2010/07/25 19:26:29
Nic się przecież takiego nie stało... :-)
Sam dobrze zdaję sobie sprawę, jak potrafię być niekiedy egzaltowany lub pretensjonalny, ale jakoś trudno mi utrafić we "właściwy" ton - bo w istocie to, jak piszę, podoba mi się...
-
Gość: książę Harry, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/26 07:20:54
oj to niedobrze..wiesz doskonale, że pisarz nie powinien zachwycać się swoim dziełem - to domena grafomanów. Pisarz rzuca swoje dzieło w świat i żyje ono własnym życiem. A Twoja egzaltacja niej jest pretensjonalna..