~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
826. The Super-Extra-Very Best Of...

  

Najlepsze wakacje w moim życiu, najszczęśliwsze, najbardziej beztroskie dni. Oglądam, smakuję, doznaję; rozbudzam wszystkie zmysły. Zdawanie tu relacji ustąpiło miejsca przeżywaniu. Dowiaduję się mnóstwa o sobie, zmieniam sądy o rzekomym braku własnych możliwości. Z zapłakanego chłopca wychodzi przełamujący wewnętrzne bariery mężczyzna. I to wszystko za Jej sprawą...

  

„Rozumie (…) mnie w stopniu, który mnie niepokoi, i nie stosuje taryfy ulgowej wobec moich dziwactw i wyskoków, jak czynią to inni, którzy znają mnie gorzej, a tym samym bardziej się mnie boją”

                         [John Banville, Morze. Przeł. J. Jarniewicz].

  

Charakter, głębia i czułość naszej przyjaźni, profity będące jej wynikiem – wymykają się wszelkim definicjom. Nie da się tego ująć w słowa, nie wypada wszystkiego nazywać. Jakimś cudem się odnaleźliśmy przed prawie dwoma laty i tak to pięknie trwa – coraz bliżej, mocniej, bardziej. Powiedziałbym, że nie wiem, czym sobie na to zasłużyłem, ale nie – właśnie tego rodzaju bonus mi się w końcu należy…

  

I tylko zawsze za krótko, zbyt rzadko, z takim nienasyceniem...

  

środa, 11 sierpnia 2010, alexanderson
Banville_John,kobiety
Komentarze
Gość: impostor, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/13 21:18:16
Bardzo mnie cieszy Twoje dobre samopoczucie, większa wiara w siebie. Bardzo życzę Ci jeszcze wiele dobrego.
-
2010/08/14 19:26:41
Serdeczne dzięki! :-)
Pamiętaj, że ja za Ciebie też nieustannie trzymam kciuki!...