~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
849. Filary...

 

Poranna mgła spowija lasy, łąki. Słońce próbuje przebić się przez chmury, z mlecznej białości wyłaniają pojedyncze drzewa – fundament wzruszający krajobrazu Polski. Pociąg nadaje myślom rytm; gdzieś z tyłu szum w przedziałach, ludzie śpiący; wąski korytarz – cisza na nim, jasność, ta jego (pomiędzy oknami a szklanymi drzwiami) przezroczystość. Lata spędzone w taki sposób – już nie tu, a jeszcze nie u celu, i w owych latach te właśnie momenty – ulubione…

Zakupy szykujące mnie do zimy nie wychodzą – niewymiarowy jestem, mały i chorobliwie chudy, zbyt wybredny. Szczęśliwie mam aparat; robi się z zaplanowanej tej wyprawy luźny spacer. Mijane pary i wystrojeni, dopieszczeni w każdym calu ładni chłopcy – wzruszenie, złość na siebie, zazdrość; gasnące pożądanie. Dopiero potęga gotyku i splendor baroku dają oparcie łzom, przynoszą ukojenie…

  

      

  

      

    

                  

   

      

  

      

  

niedziela, 03 października 2010, alexanderson
fotografie,homo,Wrocław
Komentarze
2010/10/05 19:14:33
Uwielbiałem całować się na Ostrowie Tumskim... Kiedy jeszcze we Wrocławiu mieszkałem.
-
2010/10/05 20:24:17
Zawsze musisz się czymś przechwalać... ;-)