~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
852. Il buono, il brutto, il cattivo...

  

Idiotyczna zabawa w chwili samotności – kompensacja braku, akt rozpaczy dziki: samodzielne portety zdjęciowe, sesja w łóżku, w i bez pościeli mini akty. Potem zaskoczenie podczas oglądania – to inne spojrzenie na siebie, nie jak w lustrze, niczym kogoś z boku. Dziwna twarz – nie moja, obca, sztuczna; chude ciało – przy patrzeniu z góry lepiej to wygląda. I zażenowanie…

Trudno się samemu karmić własnej urody nadzieją – nikt nie podziwia, bo, widać, nie ma na co i patrzeć…

  

„Jak brzydniemy, kiedy nie potrafimy dobrze o sobie myśleć. (...) Brzydota. Czym jest, jeśli nie duszą wyrażającą się przez ciało?”

                [John Maxwell Coetzee, Wiek żelaza. Przeł. A. Mysłowska].

   

niedziela, 10 października 2010, alexanderson
Coetzee_John Maxwell,homo,samotność