~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
880. The Sound and the Fury...

  

Nie miało być w tym roku Wigilii w firmie, lecz jednak ją organizują, tak na ostatnią chwilę. I, jak poprzednio, zjawiać się na niej nie zamierzam…

Gorzej z tą w domu, pożal-się-Boże-rodzinną. Znienawidzony przeze mnie brat matki, namolny palant, przyprawiający mnie o palpitacje serca kretyn – wprosił się do nas na kolację. Jakby nie mogła go przygarnąć była żona, jedno lub drugie z dzieci lub aktualna flama. Wigilia z rodzicami to są kwadranse męki – z nim będzie to wielogodzinny koszmar. O ile przetrwam wcześniej ten rozpierdolony tydzień, wrzące we mnie pokłady pełnej agresji furii…

  

piątek, 17 grudnia 2010, alexanderson
Tagi: rodzina praca
rodzina,praca
Komentarze
Gość: , *.dsl.dynamic.eranet.pl
2010/12/18 00:26:40
"Cizia" to chyba mocno przestarzale słowo, ale i tak brzmi lepiej, niż określenie użyte przez ciebie poprzednio, bo o ile nie widze przeszkód by tamtego słowa używać wtedy, gdy trzeba, to myśle, że w tym wypadku owe panie na takie określenie niczym nie zasługiwały.
Tyle w sprawie formy, bo co do treści - zwyczajnie nie wiem co napisać.
-
Gość: taki.jeden.ludź, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/18 02:08:31
łaaał... ile szczerej złości i wściekłości, bez owijania w literaturę! - podoba mi siem... :-) aby tylko udało się skierować nurt tych uczuć jakoś tak, by sobie popłynęły gdzieś tam w dal, tak byś poczuł się lepiej i spokojniej bez tego wrzenia w sobie... :-)

a olać tego wuja jakoś nie można... ot tak po prostu? niech se będzie, jako... element upiornej scenografii... :D przecież od niego akurat chyba nie jesteś zależny, ani też nie łączą Was jakieś głębsze uczucia... a pies go ganiał... :-) przy odrobinie dobrej woli i pewnym wysiłku wyobraźni, to możesz nawet temu nadać charakter... komiczny! ;-)

zaciekawiło mnie tylko... dlaczego właściwie Ty tak go nie cierpisz...? i czym ten gość tak cholernie Cię wkurwia? :-)
-
2010/12/18 17:29:59
"flama" - urocze. Nie znałem.
Rodzinne niesnaski znam. Wiem, jak irytować może durna część rodziny i jak niezręczne to, śliskie, ohydne chwile.

@Gość: taki.jeden.ludź, cjw172.neoplus.adsl.tpnet.pl

"bez owijania w literaturę"

Świetnie powiedziane :) - muszę to zapamiętać!
-
Gość: taki.jeden.ludź, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/18 18:49:43
:-)
-
Gość: , *.dsl.dynamic.eranet.pl
2010/12/18 20:38:08
o, mnie się też ta "flama" podoba :-)

ale ad rem...

tak się sklada, że niestety wiem, jak potworne mogą być święta wśród ludzi niby bliskich, ale tak naprawdę głęboko obcych, i to poczucie fałszywości całej sytuacji - jakby się grało w wyjątkowo kiepsko napisanej sztuce; zatem - szczerze współczuję, że znów Cię to czeka w tym roku; odrobina dystansu do całej sytuacji (jak radzi taki.jeden.ludź) to chyba najlepsza w tym wpadku opcja, ale wiem, że zdobycie sie na taki dystans może być trudne, bo Ty wciąż raczej czekasz na ciepłe uczucia ze strony rodziny, zamiast się od nich oddalić emocjonalnie i szukać bliskości tam, gdzie ją możesz otrzymać
-
Gość: n, *.adsl.inetia.pl
2010/12/21 15:39:55
napluj mu do barszczu