~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
891. Policzmy się!... :-)

   

„Pragnąłem uciec z tego świata, a oto chcę go zadziwić! (…) Wszechświat musi się o mnie dowiedzieć. Nie omieszkam w wierszach opiewać mej samotności: stanie się to wszakże w taki sposób, że pozazdroszczą mi najszczęśliwsi. (…)

Odniosłem sukces godny mnie, to znaczy niedający się porównać z innymi. Bohaterem mego utworu nie był nikt inny jak ja sam; zachowałem w tym zgodność z wielką modą naszych czasów. Opowiadałem moje niegdysiejsze cierpienia z pełną wdzięku próżnością; wprowadziłem czytelnika w świat tysiąca szczegółów dnia powszedniego, godnych najwyższego zainteresowania”

                 [Alfred de Musset, Dzieje białego kosa. Przeł. S. Meller].

 

Zapraszam do corocznej zabawy integracyjnej i proszę o głosowanie na mój blog. SMS o treści A00545 (0 to cyfry zero, bez żadnych spacji) należy wysłać na numer 7122 (koszt SMS-a to 1,23 zł brutto – cały dochód zostanie przeznaczony przez Organizatora Konkursu na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych). Głosowanie (ogółem w dziesięciu kategoriach) trwa do 20 stycznia do godziny 12.00 (z jednego numeru telefonu na dany blog można zagłosować tylko raz, ale za to na dowolną liczbę blogów). Serdecznie Wam wszystkim dziękuję!...

  

wtorek, 11 stycznia 2011, alexanderson
Musset_Alfred de
Komentarze
Gość: taki.jeden.ludź, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/11 20:19:28
Pragnąłem uciec z tego świata, a oto chcę go zadziwić! () Wszechświat musi się o mnie dowiedzieć. Nie omieszkam w wierszach opiewać mej samotności: stanie się to wszakże w taki sposób, że pozazdroszczą mi najszczęśliwsi. ()

Odniosłem sukces godny mnie, to znaczy niedający się porównać z innymi. Bohaterem mego utworu nie był nikt inny jak ja sam; zachowałem w tym zgodność z wielką modą naszych czasów. Opowiadałem moje niegdysiejsze cierpienia z pełną wdzięku próżnością; wprowadziłem czytelnika w świat tysiąca szczegółów dnia powszedniego, godnych najwyższego zainteresowania

:)))))))))

ten cytat, to dla mnie kwintesencja rozdętego ego jakiegoś żałosnego dupka, który nawet nie wie, że nim jest... ;-)
-
2011/01/12 08:39:10
Egocentryzm tego cytatu jest tak nadęty, że nie sposób brać go serio - użyty jest zatem autoironicznie. Na tym zabiegu opiera się wiele notek na tym blogu - niedostrzeganie tego jest głównym źródłem nieporozumień w odbiorze osoby autora...
-
Gość: taki.jeden.ludź, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/12 13:02:49
treścią prawdziwego życia nie jest ironia, moim zdaniem... (ani nawet auto-...)

ktoś, kto posługuje się nią często, zamiast na przykład w naturalny sposób wyrażać szczerze to co czuje i myśli, sam naraża się na niezrozumienie i może nawet odrzucenie... niekiedy także - na śmieszność i pretensjonalność...
-
Gość: taki.jeden.ludź, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/12 13:06:05
p.s.
Osobo Autora... jesteśmy ludźmi - Ty także... ;-) :P
-
2011/01/12 17:41:17
Nikt nie twierdzi, że autoironia jest treścią życia - jest natomiast wyrazem dystansu do siebie i do tego, co się pisze; wyborem "śmiesznego" zamiast "śmieszności". Mogę sobie jedynie życzyć jeszcze więcej takiej autoironii. Nic w świecie równie zdrowego - a tu akurat powagi zbyt wiele...

Tak, JA jestem (żywym) człowiekiem. Ale ALEXANDERSON już nie - to tylko Osoba Autora, "ja piszące", tożsame ze mną, ale nie wyczerpujące MNIE całego, na dodatek poddane pewnej kreacji i konwencji - prawdziwe, i fikcyjne zarazem. Podobnie ten blog - to tylko TEKST, i każde opisane w nim wydarzenie czy postać (nawet jeśli mają stuprocentowe odniesienia do rzeczywistości) są (poprzez sam fakt ich określonego ujęcia, słownego wyrażenia) tylko częścią tego tekstu, elementem specyficznego rodzaju współczesnej literatury. Grą, w jaką się bawię...
Kto zrozumie tę dwoistość i przeskakując nad ALEXANDERSONEM zwróci się do MNIE, odkryje kogoś nowego, innego, znacznie ciekawszego. Są tacy, którym się udało... :-)
-
Gość: s., *.newt.cable.virginmedia.com
2011/01/12 22:14:43
@taki jeden
pociesz się, ze nie jesteś jedynym, któremu się nie udało ;)
-
Gość: taki.jeden.ludź, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/12 22:27:29
"Podobnie ten blog - to tylko TEKST(......) specyficznego rodzaju współczesnej literatury. Grą, w jaką się bawię..."

- zatem miłej rozrywki - mnie to wszystko JAKO GRA , zupełnie nie bawi... a raczej wręcz nudzi (literacko może być, jak dla mnie - ale głównie w sensie warsztatu...)

"Kto zrozumie tę dwoistość i przeskakując nad ALEXANDERSONEM zwróci się do MNIE, odkryje kogoś nowego, innego, znacznie ciekawszego. Są tacy, którym się udało... :-)"

- jeszcze ciekawszego...?? ;-))
a tak serio: to według mnie ściema!
ale OK, jeśli sprawi Ci to przyjemność, to możemy przyjąć, że czuję się rozczarowany... ;-)) (prawdę mówiąc: jakoś jednak... nie! :-P )

myślę, że zakompleksiony człowiek, z rozdętym ego, który zachowuje się jak dupek nie staje się kimś innym przez to, że autoironizuje... żeby przestał być tym kim jest musiałby się zmienić...
-
Gość: taki.jeden.ludź, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/12 22:28:59
@s.
dzięki, ale w sumie to jakoś nie jestem w stanie ducha wymagającym pocieszenia... raczej zdobyłem jakąś wiedzę i o czymś się przekonałem... :-)
-
Gość: taki.jeden.ludź, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/13 17:06:10
alexanderson, jeszcze jedno...
możliwe, że sprawiłem Ci pewien ból, tą czy ową wypowiedzią... jeśli tak, to przepraszam Cię za to, bo w gruncie rzeczy (tylko nie zrozum mnie źle...), to czuję dla Ciebie pewien rodzaj współczucia z powodu Twoich problemów, z którymi się zmagasz - całkiem podobnie jak dla siebie samego, z analogicznych przyczyn...

no chyba, że faktycznie, to wszystko to tylko GRA, w którą się bawisz a gdzieś tam po drugiej stronie kabla siedzi właściwie ktoś inny (całkiem zadowolony z siebie i życia gość...), ale ja w to jakoś nie wierzę.
-
2011/01/13 18:08:17
I słusznie, że nie wierzysz - po drugiej stronie kabla bynajmniej nie siedzi ktoś zadowolony z siebie i ze swojego życia, to raczej ogólnie wiadome. "Grą" natomiast jest jedynie dawanie w "tekście" wyrazu temu niezadowoleniu i tym samym dystansowanie się od niego, od siebie samego także, wyrzucanie czegoś z siebie TU", żeby móc swobodniej odetchnąć "TAM"... "Gra" nie znaczy "zabawa", to już prędzej "ćwiczenie terapeutyczne", "nazywanie głośno ukrytego wewnątrz"...

Jeśli, zbyt łatwo wpadając w irytację (nie do końca potrafię kontrolować złe emocje), przekroczyłem w swojej złośliwości pewne granice i obraziłem Cię, to również przepraszam. Niepotrzebnie tylko nakręcałem tę spiralę pretensji i nieporozumień...