~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
906. Body & Soul...

  

Mijają miesiące, a ta Ola z pracy (por. 819) coraz bardziej mi się podoba. Nie jest to może uroda w pełni doskonała – nieco za szczupła, jej oczy są dziwnie duże, lubię też inny kształt nosa – ale ma w sobie tyle energii, uśmiechu, tej niepowtarzalnej dziewczęcej świeżości, że patrzenie na nią sprawia mi ogromną przyjemność. W pamięci zostanie jej cudowna skóra, wysoko odsłaniane latem nogi (po których chciałoby się wciąż przesuwać dłonią) i zamiłowanie do kusych bluzeczek (wzrok ciągnie do rozchylenia dekoltu); kilka miłych rozmów i jej emocjonalne zaangażowanie. Naprawdę świetna dziewczyna – mam szczęście do spotykania takich, w całej ich różnorodności. Facetów zaś nie spotykam niemal żadnych, i w tym chciałoby się wszak na odwrót cały problem. Zostaje mi tylko ślinienie się do czeskich pornosów i buź z plakatów...

  

W tym teledysku chłopak z dziewczyną tańczą na wrocławskich ulicach, skaczą po kładce na Wyspie Słodowej, wbiegają na Wzgórze Partyzantów – a on jest taki słodki, fajnie ubrany (te białe buty z wysokim językiem) i robi takie urocze, zadowolone z siebie miny, że aż mi w duszy gra, nawet jeśli muzyka dość denerwująca...

  

poniedziałek, 14 lutego 2011, alexanderson
Tagi: homo kobiety
homo,kobiety