~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
916. Untouchable...

  

Tylko pod opuszkami palców jakieś czucie – gładkość i miękkość cudzych piersi, pośladków, ud i ramion. Wyłącznie lekki dreszcz spotykających się naskórków. Błogość i bierność, odpływająca ciągle sztywność. Bez podniecenia, uniesienia, bez radości. Bo w środku nic, za mało, za męcząco. Zniecierpliwienie szybkie, rozczarowanie tym, zażenowanie sobą. Każdorazowy płacz zamiast zaspokojenia. Lęki, pytania, wstyd. Nie możesz się powstrzymać jednak ni próbowania wyrzec…

I tylko to kim jesteś, do czego jesteś zdolny, czy kiedyś to poczujesz (por. 745, 756, 774, 783, 801), czy da się z kimś – gdy nie potrafi z osobą Ci najbliższą…

  

„Wszystko, co fizjologiczne i cielesne, jest dla Eriki wstrętne i bezustannie upośledza jej prosto wytyczoną drogę. Być może Erika nie jest upośledzona jak kaleka, ale niewątpliwie ma ograniczoną swobodę ruchu. Większość ludzi mianowicie porusza się czule w stronę jakiegoś Ty, w stronę partnera. To jest to, czego mogliby pragnąć. Jeśli jakaś koleżanka w konserwatorium weźmie Erikę pod rękę, Erika aż się wzdryga od takiej bezczelności. Nikt nie ma prawa dotykać Eriki, może się na niej osadzać jedynie lekkie jak piórko brzemię sztuki (…). O takiej osobie mówi się zazwyczaj, że jest nieprzystępna. I nikt do niej nie przystępuje. Wszyscy wolą ją omijać. Godzą się na opóźnienie i czekanie, żeby tylko nie wejść w styczność z Eriką. Niektórzy na cały głos zwracają na siebie uwagę, Erika nie. Niektórzy machają, Erika nie. Są tacy i tacy. Jedni podskakują w miejscu, jodłują, wydzierają się. Erika nie. Bo oni wiedzą, czego chcą. Erika nie”

                        [Elfriede Jelinek, Pianistka. Przeł. R. Turczyn].

  

niedziela, 13 marca 2011, alexanderson
Jelinek_Elfriede,kobiety