~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
922. Stop-klatki...

  

„Mroczny rycerz” (USA / Wielka Brytania’2008; reż. Christopher Nolan), czyli realistyczny Batman 2. Popkultura najwyższych lotów…

  

W ostatnich miesiącach „Pogwarki” (1972) i „Kalina czerwona” (1975) Wasilija Szukszyna; „Pokój przychodzącemu na świat” (1961) Władimira Naumowa; po raz drugi już „Czterdziesty pierwszy” (1956) i „Był sobie dziad i baba” (1965) Grigorija Czuchraja; „Dworzec białoruski” (1970) Andrieja Smirnowa; „Trzeba przejść i przez ogień” (1967) i „Temat” (1979) Gleba Panfiłowa; absolutnie mistrzowski „Dworzec dla dwojga” (1982) i „Zapomniana melodia na flet” (1988) Eldara Riazanowa…

W każdym, choćby i nieudanym radzieckim filmie drga podskórnie jakiś poruszający ludzki dramat lub ujawnia się subtelnie żywiołowy komizm; zawsze jest co najmniej jedna scena, wymiana zdań, spojrzenie, gest, ujęcie kamery czy postać w tle, w których zawiera się więcej życia i naturalności, a przy tym jest więcej artyzmu niż w najdoskonalszych produkcjach z Zachodu. W najbardziej nawet zakłamanych propagandówkach lśni zawsze ten okruch prawdy…

  

Elizabeth Taylor (1932-2011). Pierwsza aktorka, która zrobiła na mnie wrażenie. Fiołki jej oczu zwiędły przed trzema dniami ostatecznie…

  

sobota, 26 marca 2011, alexanderson
nekrologi,filmy