~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
940. Modern Talking...

  

Na „Salę samobójców” (Polska’2011; reż. Jan Komasa) trafiamy do kina Ars. Sala „Salon”, bilety w trzecim rzędzie, który okazuje się… ostatnim (w sumie 20 miejsc). Seans czterokrotnie przerywa zacięcie się na kilka minut projektora. Nikt z obsługi nie pojawia się choćby ze słowem wyjaśnienia, chichoczemy zatem sobie, rozbawieni absurdem sytuacji, snując domysły, jak też wyglądać może sala „Aneks” (wnęka na szafę? Dopiero później okazuje się, że jednak nasza była tą najmniejszą). Przy wyjściu zgłaszamy swe pretensje i obiecują nam darmowe wejście na dowolny obraz dnia następnego. Ale nazajutrz już się nie zjawiamy…

Sam zaś obejrzany film… W pewnych wymiarach nowatorski, bardzo współczesny, poruszający niepodejmowane jeszcze u nas dotąd wątki. Ale zbyt dużo tego, zbyt pobieżnie, naciąganie. Wystarczyłoby prościej, mniej przerysowań, ozdobników, bez tego „latania awatarów”, milionerów – dramat z podwórka byłby bardziej przejmujący, bliższy widza. I jeszcze te utarte rozwiązania, gotowe klisze… Świeży głos polskiego kina oparty na schematach…

A jednak wartościowe jakoś to, zapadające w pamięć. Bo przecież – na kilku aż poziomach – to bardzo moja jest historia…

  

czwartek, 05 maja 2011, alexanderson
Tagi: filmy kobiety
filmy,kobiety