~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
958. „The Voyage Out” (Virginia Woolf, 1915)...

  

„– Jeśli nie będziesz tego wytrzymywać, zawsze możesz wrócić.

– Wiem – powiedział muzyk i natchnionym, posępnym, zachwyconym wzrokiem, w którym odzwierciedlało się jakieś straszne wewnętrzne światło, patrzył w sufit. – Ale nie wrócę, bo potrzebuję samotności.

To słowo – »samotność« – powiedział z takim pełnym entuzjazmu naciskiem, jakby wykrzykiwał: »szczęście« albo: »zbawienie«. Potem zamilkł. Wszyscy zamilkli, czuli przeznaczenie.

Odszedł jeszcze tego samego popołudnia” 

                      [Sándor Márai, Samotność. Przeł. I. Makarewicz].

  

wtorek, 21 czerwca 2011, alexanderson
rodzina,Woolf_Virginia,Marai_Sandor