~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
962. Szklana pogoda (II)...

  

Jutro mają przyjechać (i wreszcie dowieźć mi książki) rodzice – o ile nie odstraszy ich fala deszczu i ochłodzenia, która raczej nie pozwoli należycie zaprezentować im w weekend niewątpliwych uroków stolicy. Skończy się jeszcze na siedzeniu w moim mieszkaniu – tak jak dziś transmisja telewizyjna zastępuje mi bezpośrednią obecność na koncercie na Placu Defilad, inaugurującym polską prezydencję w Radzie UE (wciąż trzyma mnie lekki katar, jakiego nabawiłem się w pociągowych przeciągach w ubiegłą sobotę)…

We wtorek opalałem się na górce w Parku księcia Janusza, planowałem to również na środę i czwartek, ale chmury zepsuły mi plany i humor. Dni i wieczory przed ekranem zatem – „Paragraf 46” (Wielka Brytania’2003; reż. Michael Winterbottom); „2012” (USA / Kanada’2009; reż. Roland Emmerich); „Sherlock Holmes” (Wielka Brytania / USA / Niemcy’2009; reż. Guy Ritchie); „Agora” (Hiszpania’2009; reż. Alejandro Amenábar); „Parnassus” (Wielka Brytania / Kanada / Francja’2009; reż. Terry Gilliam); „Alicja w Krainie Czarów” (USA’2010; reż. Tim Burton). Widowiskowe to wszystko, kolorowe, odświeżające (Holmes) lub mordujące tradycję (Alicja), zawierające w sobie coś (Winterbottom) lub za fasadą puste (Gilliam), ale bez większych uniesień… Tydzień przemieszkiwania bardziej, codzienności niż przygód i odkryć. Do zapamiętania, że i takie będą…

  

piątek, 01 lipca 2011, alexanderson
filmy,rodzina,Warszawa