~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
963. Warsaw guide...

  

Przyjechali, przywieźli książki (połowa półek i tak została wolna; kilkadziesiąt kolejnych tomów można spokojnie sprowadzić), zachwycili mieszkaniem, dali się oprowadzić pod parasolami po Ogrodzie Saskim, Starym i Nowym Mieście, Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie, zrobili sobie kilka zdjęć telefonem, kupili mi czajnik w Złotych Tarasach, zjedli obiad w Dzikim Młynie, zrobili pierwsze pranie, zostawili ciasto wiśniowe i inne słodkości, i pojechali z powrotem dzisiejszego popołudnia. Długo się znów nie pojawią. Dopiero teraz jestem w pełni urządzony – sam, na swoim, na sobie tylko polegający…

  

„Od dziś jest wolnym człowiekiem, nie krępują go żadne zobowiązania prócz tych, które ma wobec siebie. Czas leży przed nim, do roztrwonienia wedle własnego widzimisię. Jest to niepokojące uczucie, lecz on zakłada, że stopniowo przywyknie”

                 [John Maxwell Coetzee, Hańba. Przeł. M. Kłobukowski].

  

niedziela, 03 lipca 2011, alexanderson
Warszawa,rodzina,Coetzee_John Maxwell
Komentarze
Gość: guardiandevil, *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net
2011/07/04 13:30:55
Przypomniałeś mi tym wpisem, jak dawno nie zajrzałem na własnego bloga. Przypomniałeś podobne wydarzenie, tyle, że w odwrotna stronę - kiedy to opuszczałem moje ukochane mieszkanie w Sopocie.

Pozwól, że zabiorę się za kilka kolejnych notatek - w końcu po to pojawił się link na fellow. A tymczasem szczęśliwego zamieszkania /aż mi narobiłeś apetytu tym ciastem wiśniowym/...
-
Gość: Massimo, *.internetia.net.pl
2011/07/05 12:10:59
Nawet nie wiesz, jak bardzo pragnąłbym wpisać podobne słowa u siebie: "sam u siebie, na swoim". A ciasto wiśniowe serwowane gościom w nowym mieszkaniu - na pewno palce lizać :)
-
2011/07/05 21:03:12
Na razie jest to "moje" przez jeden rok. A ciasto skończy się, zanim ktoś inny go skosztuje... ;-)
-
2011/07/11 20:35:52
na woli mieszkasz?
-
2011/07/11 23:43:43
Na północnej - Koło...