~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
974. Pacjent specjalnej troski...

  

Tak naprawdę wcale nie jest super. Przywołuję w pamięci uśmiechy, uściski, przeplatanie się nóg pod kołdrą, ale wszystko to już strefa zakazana, bez szansy na ciąg dalszy. Myślałem, że będzie trwać wiecznie. Wyobrażałem sobie miesiącami nasze przygody i wyprawy, moje kolejne pierwsze razy… Nie, to nie był romans – raczej jedyna dla mnie szansa, by coś nareszcie poczuć. Tylko kobieta mogła mieć tyle cierpliwości, czułości, zrozumienia, tyle też przykrych sytuacji znosić. I tylko Ona mogła mnie uratować, otworzyć, zmienić. Przez pewien moment nawet się łudziłem, że mogę w czyichś oczach być mężczyzną. A byłem jedynie zapłakanym, milczącym wciąż, bezradnym, nigdy w czas niereagującym małym dzieckiem. Czuję się teraz połamany, nadwątlony. Ktoś chciałby się kimś takim opiekować?...

  

„Alphonce’owi nie wystarcza żona i kochanka. Trzeba być jego pielęgniarką, siostrą…”

   [z filmu Noc amerykańska, Francja / Włochy’1973; reż. François Truffaut].

 

poniedziałek, 25 lipca 2011, alexanderson
samotność,kobiety