~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
983. No Man’s Land…

  

Nie mogłem tam zostać, wytrzymać, nie mogłem dłużej patrzeć na nowe, pod moją nieobecność – bez zgody, konsultacji, udziału – zaprowadzone porządki. Jakieś pudła, do których wrzucono część rzeczy (płyty, filmy), by stały bezładnie pod biurkiem; pustka na szafie w rogu po młodzieżowych książkach, wywiezionych znienacka do domu dziecka; byle jak sklecone klocki Lego, nie wiadomo po co znów ustawione na półkach… Cztery ściany – już nie moje, nigdy zresztą niebędące azylem. I trzydzieści w nich jałowych lat – obrzuciłem je pełnym niechęci spojrzeniem i wyszedłem…

  

„To dziwne, że miejsca, kiedyś tak intymnie z nami związane, mogą stać się obojętne pod wpływem osiadającego jak kurz czasu. Najpierw rozlega się cicha detonacja rozpoznania i przez moment przedmiot pulsuje swoją nagłą wyjątkowością – to krzesło, to straszne malowidło! – a potem rzeczy układają się w nudny, znajomy obraz, we fragmenty świata. Wszystko w tym pokoju wydawało się ode mnie odwracać, ponure i oporne, wyrażając sprzeciw wobec mojego niechcianego powrotu”

                       [John Banville, Zaćmienie. Przeł. J. Jarniewicz].

  

poniedziałek, 15 sierpnia 2011, alexanderson
dzieciństwo,rodzina,Banville_John
Komentarze
Gość: jacek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/18 13:16:06
Czytam Cie od niedawna inaprawdę jestem pod wielkim ważeniem. Nie tylko języka, formy (te trafne cytaty -jesteś niesamowity!), ale również Twojego życia. Naprawdę materiał na film albo książkę. Musisz byc interesującym facetem. Szkoda, że nie mam takiego kumpla.
-
2011/08/18 21:49:35
"Na żywo" chyba już nie jestem tak ciekawy, ale zakumplować się zawsze można (spróbować)... ;-)