~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
993. Cohabitation...

  

Wyjechali przed czternastą, przed chwilą SMS, że dotarli. Zaskakujące, ale – mimo moich humorów i zmęczenia – nie było chyba najgorzej. I to nie tylko dzięki zapewnionemu przeze mnie atrakcyjnemu programowi – nasze stosunki układają się coraz lepiej, odkąd zdecydowaliśmy się rozstać. Ja nie czuję się już szpiegowany (por. 324, 736), a oni nie zadają zbyt szczegółowych pytań…

  

„Jako dziecko wyobrażałem sobie, że kiedy przyjdzie czas, gdy będę musiał ich opuścić, staną we dwoje jak pokorne kariatydy podtrzymujące portal mojej przyszłości, patrząc cierpliwie, bez słowa skargi, w zadziwieniu, jak odchodzę od nich, nie rzucając wstecz ani jednego spojrzenia, a z każdą milą nie staję się mniejszy, ale stopniowo ogromnieję, przerośnięty syn, którego nie potrafili zrozumieć”

                       [John Banville, Zaćmienie. Przeł. J. Jarniewicz].

  

poniedziałek, 05 września 2011, alexanderson
Banville_John,rodzina
Komentarze
Gość: whyme, *.home.aster.pl
2011/09/05 21:20:20
Jak na "Przyjezdnego" dobrze orientujesz sie, gdzie "przegonić" towarzystwo, aby Ich porządnie zmęczyć. Podziwiam, podziwiam...
-
2011/09/05 21:35:41
Spędziłem już w Warszawie 3 tygodnie 2,5 roku temu i intensywnie wówczas wszystko zwiedzałem (nie sądząc, że dane mi będzie kiedyś tu zamieszkać) - tak więc mam bazę, z której mogę czerpać, nawet jeśli teraz rzadko się ruszam ze swego Koła...
-
2011/09/06 06:52:37
Bardzo lubię słowo "kariatyda", a i cytat dobry. Często cytujesz tego autora, już dawno miałem sięgnąć po jego książki.
-
2011/09/06 12:33:18
"Zaćmienie" i "Morze" to jedne z najbardziej satysfakcjonujących moich lektur, tak więc gorąco polecam!... :-)