~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1023. Sweet November...

  

Wczoraj poznanie Marka, parę miesięcy temu najbardziej krytycznego z czytelników. Który wszelako okazuje się w rzeczywistości nadzwyczaj sympatycznym i życzliwym. Długie krążenie z nim po Parku Skaryszewskim, herbatki, na koniec spacerem aż do Ronda Wiatraczna (wciąż nie znam praskiej strony; zresztą, Mokotów czy Żoliborz na ten przykład też mi obce) – mnóstwo gadania, wątków, co do kontynuacji podczas następnych razów. Chyba jedynie z A. i T. byłem na pierwszych spotkaniach tak otwarty… Jeden promienny punkt pośród zapadłych nagle chłodów i wilgoci…

  

czwartek, 10 listopada 2011, alexanderson
Tagi: Warszawa
Warszawa
Komentarze
2011/11/11 15:26:25
takie miłe spotkania napełniają optymizmem, oby więcej zatem takich było :)
-
Gość: taki.jeden..., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/12 00:20:07
;-) :-) .....