~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1031. Pro-active...

 

W środę drugie spotkanie z Markiem i spacer na Kopiec Powstania Warszawskiego, skąd kapitalny widok na wieżowce w Centrum – tyle że, choć dzień pogodny nadzwyczajnie, mgła je przysłoniła. I tylko od południowej strony ponad opromienione białe kłęby wybijały pojedyncze drzewa, górne piętra bloków, energetyczne słupy. Onirycznie na swój sposób i bajkowo. Trzeba tu będzie powrócić…

  

      

  

W piątek odwiedzam XX Targi Książki Historycznej w Arkadach Kubickiego, ale tak sporo koniecznych zakupów w najbliższych tygodniach, że wyszedłem jedynie z „Vademecum Wilanowa”. Na deser jeszcze długo odkładany darmowy seans w ramach 5. Festiwalu Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Polską” (wygrałem zaproszenie w internetowym konkursie) – po długich wahaniach wybrałem wreszcie „Suchodoły” (Rosja’2011; reż. Aleksandra Strielianaja) według Bunina, ale jego lepiej jednak czytać niż oglądać. A w sobotę widowisko na Chłodnej w ramach obchodów rocznicy wybuchu powstania listopadowego – pokazy musztry z udziałem młodzieżowej grupy rekonstrukcyjnej i fragmenty z Wyspiańskiego. Wieczorem były jeszcze walki na mieście i zdobywanie Arsenału, ale za zimno już dla mnie na takie zabawy o tej porze. Z debaty Rekonstrukcja miasta jako próba ocalenia pamięci / element tożsamości współczesnego miasta / mit w Domu Spotkań z Historią też musiałem zrezygnować… Dziś siedzenie w domu, przeglądanie zaległych czasopism – jeszcze sporo innych atrakcji się nadarzy…

  

niedziela, 27 listopada 2011, alexanderson
Warszawa,filmy,fotografie
Komentarze
2011/11/28 00:12:32
Kopiec Powstania Warszawskiego? pierwszy raz słyszę o czymś takim, aż wyszukam sobie zaraz gdzie coś takiego się znajduje... :]
-
2011/11/28 00:15:49
Dawny Kopiec Czerniakowski przy Bartyckiej, krótki spacer na wschód od Łazienek... :-)