~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1032. ..."ażeby Wolność była i ażeby Sława"...

  

      

   

Sobotnie widowiska były jedynie uwerturą do dzisiejszych obchodów rocznicy zrywu 1830. W Dzień Podchorążego stawiam się w Łazienkach, gdzie przed frontem pięknego dwuszeregu „czwartaków” (wśród których sporo też dziewcząt) Bronisław Komorowski składa wieniec przy pomniku Piotra Wysockiego. A potem – wieczorową porą, oświetloną dziesiątkami pochodni i ustawionymi wzdłuż alei parku zniczami, długą kolumną, cywile pośród generałów, przy dźwiękach orkiestry i werbli – ruszamy wspólnie na Belweder. „Oni tam wlecą gromadą / i pochwycą Książęcia w półśnie. / Pójdziesz za nimi!”. Na dziedzińcu dalsza część uroczystości (ach, żebym ja umiał robić nocne zdjęcia!). Prezydent przemawia (po wszystkim, otarłem się o niego o metr na pustym już chodniku przed pałacem, gdy wracał spod pomnika Piłsudskiego), sztandary się pochylają, żołnierze prezentują broń, salwa honorowa trzykrotnie uderza gromem, księżyc lśni, wiatr Historii powiewa… Najbardziej romantyczne z naszych powstań i najmniej potrzebne...

  

                    „PALLAS:

                    Naród będzie walczył z narodem.

                    Dałam im szczęścia błysk przez chwilę.

                    Nieszczęść dopełnią sami”

                                        [Stanisław Wyspiański, Noc listopadowa].

    

      

  

      

  

      

  

      

  

                    „Tak po trudach, po nocnych usnęła Warszawa

                    z ludem jak morze głupim. I wodzów tragedią”

                              [Konstanty Ildefons Gałczyński, Noc listopadowa].

  

wtorek, 29 listopada 2011, alexanderson
Wyspiański_Stanisław,fotografie,Warszawa,Gałczyński_Konstanty Ildefons