~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1047. "Bilans musi wyjść na zero"...

  

Szczególny był to rok – zaczął się wiosną Arabów (Tunezja, Libia, Egipt, Syria, Jemen), kończy jesienią Zachodu (kryzys strefy euro); pomiędzy nimi zaś wstrząsy – ziemi (Japonia) i społeczeństw (USA, Rosja), królewskie śluby (Wielka Brytania, Monako) i pogrzeby (Czechy, Korea Północna), ataki (Norwegia – Breivik) i likwidacje terrorystów (Pakistan – ibn Ladin), a w Polsce comiesięczny Dzień Świstaka na Krakowskim Przedmieściu i wybory, co nie zmieniając nic, przeorientowały scenę polityczną. Mnie osobiście udało się spełnić marzenie o Warszawie, wypuścić z rąk Anię i odkryć w sobie kolejne blokady, skazujące na jeszcze większą izolację. Dlatego żadnych wspomnień ani planów – 2012 będzie pewnie równie chujowy jak każdy…

  

„Nie mieć historii, żadnej dającej się przewidzieć przyszłości, jedynie regularny puls niezmiennego teraz – jakie to byłoby uczucie?”

                       [John Banville, Zaćmienie. Przeł. J. Jarniewicz].

  

sobota, 31 grudnia 2011, alexanderson
samotność,Banville_John