~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1048. Big Bang...

       

Pomysł, by w tę wyjątkową ponoć noc – zamiast samotnego siedzenia w domu – pójść na górkę w Parku Moczydło, okazał się lepszy, niż mogłem przypuszczać. Zgromadził się tam nawet pokaźny tłum z potężnymi zapasami materiałów pirotechnicznych, a o północy (czy raczej: już na pięć minut przed) tuż nad naszymi głowami i wszędzie wokół nad bliższymi i dalszymi dzielnicami miasta (najefektowniej wypadła Wola i Śródmieście), rozbłysła półgodzinna kanonada ogromnych fajerwerków. Spektakl był iście bajkowy, miejscówka chyba z lepszych w Warszawie. Obracałem się wciąż w kółko z uśmiechem dziecka, któremu sprawiono prawdziwą niespodziankę, podziwiając ten pierścień ognia, ciesząc z huku, dymu i eksplozji. Pierwszy mój Sylwester po swojemu i od razu taki wybuchowy…

  

niedziela, 01 stycznia 2012, alexanderson
Tagi: Warszawa
Warszawa
Komentarze
2012/01/01 19:41:54
czyli noc udana :) wszystkiego najlepszego z Nowym Rokiem życzę :)