~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1051. Zaopiekuj się mną...

  

Mrozów i śniegu ciągle nie ma, lecz wystarczyło raz zasiedzieć się wieczorem w jednej bluzce. I oto w moim magicznym domu coś złapałem, się przyplątało jakieś leciutkie przeziębienie. Może grzejniki miałem zakręcone, gdy je jesienią napełniano wodą – i teraz grzeją nie dość mocno, w mieszkaniu dziewiętnaście stopni lub poniżej. W efekcie w todze z koca przychodzi spędzać mi te dni ostatnie, kichając wciąż, smarkając; w lekturze nowy Houellebecq, oglądam „Wszystkich innych” (Niemcy’2009; reż. Maren Ade – gorzkie) i „Króla Lwa” (USA’1994 – klasyczny jeszcze Disney, tuż sprzed rewolucyjnych obrazów Pixara i DreamWorksu – które wolę). Jako lekarstwa jedynie Ibupromy, sok malinowy do herbaty i jabłuszka. Na szczęście bez gorączek, dreszczy, osłabienia – bez kogoś, kto zrobiłby rosołek i podał do łóżeczka. Mężczyzną chorującym trzeba się opiekować niczym bezbronnym dzieckiem, a ja świetnie się czuję w roli małego chłopca…

  

niedziela, 08 stycznia 2012, alexanderson
filmy,samotność,książki
Komentarze
Gość: n., *.adsl.inetia.pl
2012/01/11 10:21:22
Przeżyłeś?
-
2012/01/11 13:36:42
Jasne - katar leczony trwa przecież siedem dni, a nieleczony tydzień... ;-)