~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1052. Images and imaginations...
  
„Senność” (Polska’2008; reż. Magdalena Piekorz) i „Tetro” (USA / Argentyna / Hiszpania / Włochy’2009; reż. Francis Ford Coppola) – szelest papieru w każdej scenie, w każdym dialogu. Sama wykoncypowana literackość – co w tym przypadku znaczy: zero kina / życia. Pretensje do bycia czymś. Napisy końcowe jak przebudzenie po męczącej nocy…
A właśnie – ocknąłem się po ósmej, już wiedząc, że tym razem nie usnę; nie byłem tak wymordowany, tak bezsilny jak dotychczas (a przecież położyłem się, jak zwykle, tuż przed trzecią) – niemal od razu mogłem wstać, być w formie. Czyżbym więc (zaraz pojawia się nadzieja) po tylu miesiącach nagle się wyleczył? Ot, tak – niczym Fiodor Michajłowicz z hazardu (że katar przeszedł, skoro minęło siedem dni, nie trzeba chyba pisać)? A skoro porównanie do obsesji – zakup kolejnych butów. Dziś przyjechały, trzewiczki ocieplane od Riekera – poprzednie zdzierałem bodaj pół dekady. Nie tyle pragnienie więc tym razem, co konieczność (ale w odkrytej tak niedawno, już ulubionej zajefajnej marce wyprzedaże, więc byłaby na czasie jakaś wygrana w Totka – jak dotąd tylko trójki: dwadzieścia cztery złote)…

W snach także wciąż bez żądz – jakieś fabuły sensacyjne, mocno filmowe nawet (rosyjscy szpiedzy w Turcji? pościgi, strzelaniny). Lecz mnie w nich nie ma raczej. A tej, z którą rozmawiam nim zapadnie ciemność – już na pewno…

 

                    „Oto, kochana, przymykam powieki,

                    słyszysz ich szelest – ku tobie znak,

                    słyszysz, podnoszę je ruchem tak lekkim…

                    …Ale czemu ciebie tu brak”

                              [Rainer Maria Rilke, Cisza. Przeł. J. Brzostowska].

  

środa, 11 stycznia 2012, alexanderson
filmy,Rilke_Rainer Maria
Komentarze
Gość: whyme, *.home.aster.pl
2012/01/12 22:26:49
A jak tam choroba? Jakby co, to mam przeszkolenie medyczne. Potrafię dobrać ogólną terapię, w razie potrzeby doradzę antybiotyk, zaopiekuję się chorym ...
-
2012/01/12 22:34:19
Jak napisałem w notce (i w komentarzu do poprzedniej) - już wyzdrowiałem. To był tylko katar i może stan podgorączkowy. Z lekarstwami czy bez trwa to góra siedem dni. Ja wolę bez - żywię ogromną niechęć do lekarzy... ;-)
-
Gość: N., *.adsl.inetia.pl
2012/01/13 12:15:59
I wiele tutaj wskazuje na to, że tę niechęć należałoby porządnie w Tobie przełamać!
-
2012/01/13 12:25:58
Jeśli masz na myśli psych-iatrów/ologów/oterapeutów, to już korzystałem...
-
Gość: N., *.adsl.inetia.pl
2012/01/13 13:10:25
Tylko pierwszy z wymienionych jest lekarzem...
po drugie, to nie jest kwestia skorzystania, niestety, to nie przeziębienie ani nawet grypa.
-
2012/01/13 19:09:23
To moje korzystanie trwało miesiącami (było też opisywane na blogu) - obecnie mnie na nie nie stać i nie tych specjalistów pomocy najbardziej potrzebuję.